MENUMENU
Zaznacz stronę

Ireneusz Bogusław Kondrów

Walka Kościoła z szatanem

1. Zwykła broń chrześcijanina w walce z demonami

2. Nadzwyczajna broń chrześcijanina w walce z demonami

2.1. Rys historyczny egzorcyzmów

2.2. Przygotowanie i przebieg egzorcyzmów

Jak wynika z poprzednich dwóch rozdziałów pracy, zarówno Pismo Święte, jak i Tradycja Kościoła, wyrażona w dziedzictwie teologicznym, wypowiada się bardzo konkretnie na temat szatana i jego aniołów. Jednak współczesny świat nie bierze na serio istnienia i działania demonów, co ma swe konsekwencje na płaszczyźnie moralności i religijności. Często ukazuje się demony w sposób sensacyjny, na przykład w programie TVN „Nie do wiary”, a o konsekwencjach religijnych i moralnych wynikających z tego niebezpieczeństwa dla życia chrześcijanina mówi się mało i często nie bierze się ich pod uwagę. Mówi się o stosowaniu wszelakiego rodzaju amuletów , zapominając o Chrystusie, który definitywnie pokonał szatana, pozostawił mu jednak część jego oręża, aby mógł sprawować władzę nad światem – „książę tego świata”. Owe oręże szatana przejawia się w możliwości władania człowiekiem pośrednio lub bezpośrednio, o czym była mowa w poprzednim rozdziale (zob. Rozdział II, paragraf X) . Owa władza, według Orygenesa, sprawowana jest: „(…) nad tymi, którzy ulegli jego występkowi … ”.

Jednak chrześcijanin może przeciwstawić się działaniu szatana, dzięki orężu – łasce Bożej, jakie otrzymał od Chrystusa w Kościele. Wyróżnia się dwa rodzaje oręża, analogicznie do dwóch sposobów działania szatana:

– W przypadku zwyczajnego działania szatana, chrześcijanin korzysta z oręża zwykłego: modlitwy, postu, sakramentów, sakramentaliów.

– Z kolei w przypadku nadzwyczajnego działania szatana, chrześcijanin ma do dyspozycji egzorcyzmy.

1. Zwykła broń chrześcijanina w walce z demonami

Wybór miedzy dobrem a złem jest nieodłącznym elementem życia każdego człowieka. Aby mógł stać się osobą w pełnym tego słowa znaczeniu, musi przejść przez „próbę Bożą”, niejako „pasowanie na osobę”. Jest to próba, którą przechodzą wszyscy ludzie. Chociaż mają takie same możliwości ontologiczne, nie wszyscy przechodzą ją pomyślnie.

Walka duchowa to jeden z głównych obowiązków każdego chrześcijanina, podążającego śladami Chrystusa. „Życie Chrystusa było walką z siłami zła -szatanem, światem i ciałem, tą – jak mawiał Andre Combes – złowrogą trylogią ” . Ta walka była kontynuowana przez Dwunastu Apostołów, wielu świętych, aż po dziś dzień. Kontynuujemy ją każdego dnia.

Św. Paweł opisał cały rynsztunek do walki duchowej – „zbroję Boga”. Zachęca każdego z nas, byśmy oblekli się w zbroję nieśmiertelności. W swoim opisie wzoruje się na uzbrojeniu żołnierza rzymskiego: „Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia (por. 1 Tm 5, 8) i miecz Ducha, to jest słowo Boże” (Ef 6, 14 – 17). Na znaczenie słów św. Pawła w walce z szatanem, wskazują M. Scanlan i R. Cirner, iż „aktywne i pełne zaangażowania życie chrześcijańskie jest dla chrześcijanina niczym ochronna zbroja , przez którą siły zła nie są w stanie się przebić” .

Fundamentalnym wzorem walki duchowej jest Chrystus, według którego podstawowym orężem jest modlitwa i post. Modlitwa ma niewątpliwie podstawowe znaczenie, akcentowane przez Pismo Święte i Tradycję Kościoła . Modlitwa bez wątpienia była także elementem broni Chrystusa, który spędzał na niej całe noce, o czym dowiadujemy się z Ewangelii: „Przez dzień nauczał Jezus w świątyni, wieczorem zaś wychodził i noce spędzał na górze zwanej Oliwną. A rano cały lud spieszył do Niego, aby Go słuchać w świątyni” (Łk 6, 12),

Św. Paweł uważa modlitwę za swoistą walkę: „Proszę was… abyście mnie walczącego wspierali w modlitwach waszych za mną do Boga” (Rz 15, 30; Kol 4,12). Obrona przed szatanem i złem, według pism nowotestamentalnych, nie polega przede wszystkim na używaniu specyficznych znaków i środków zewnętrznych, lecz musi się rozpocząć we wnętrzu człowieka, poprzez bliskie zjednoczenie z Bogiem.

Laurentin powołując się na autorytet egzorcystów, zaleca oprócz modlitw skierowanych bezpośrednio do Boga, szczególne formuły modlitwy za pośrednictwem Bogurodzicy i świętych: dodanie się Bogu za pośrednictwem Maryi, Jego Matki, zwycięskiej nieprzyjaciółki węża (Rdz 3, 15; Ap 12); modlitwę do Najświętszej Maryi Panny; modlitwę do św. Michała Archanioła, otoczonego szczególnym kultem przez papieża Leona XIII , który ujrzał wizję szatańskiego planu przeciwko Kościołowi i wprowadził jej odmawianie po wszystkich Służbach Bożych. Zaleca ją również obecny papież, Jan Paweł II.

Drugim, wymienionym przez Chrystusa, sposobem obrony przed działaniem szatana jest post. Chrystus nie tylko zaleca ascezę, ale sam ją stosuje przed rozpoczęciem swej publicznej działalności. Z przekazów Ewangelistów dowiadujemy się o nadzwyczajnym kuszeniu, jakiemu został poddany Syn Boży przez szatana, aż do zawładnięcia ciałem (Mt 4, 5 i 8; Łk 4, 5 i 9). Z kolei z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, iż na wzór Mistrza (Mk 9, 29;) postępowali również Jego uczniowie, przed przystąpieniem do wypędzania złych duchów i ewangelizacji (Dz 13, 3). Praktyki ascetyczne były kontynuowane przez Ojców pustyni, aż po dziś dzień stosują je egzorcyści, jak również każdy chrześcijanin. W przypadku stosowania postu szatan traci swe zwykłe możliwości oddziaływania. Oczywiście są znane przypadki ekstremalnych pokus, jednak szatan stosuje taką formę działania tylko w przypadku Chrystusa i najwyższych form świętości. W przypadku przeciętnych chrześcijan stosowanie praktyk ascetycznych w zupełności wystarczy, aby skutecznie przeciwstawić się zwykłemu działaniu szatana.

Laurentin podkreśla szczególną rolę obrzędów, modlitw i środków łaski, ustanowionych przez Jezusa Chrystusa i przez Kościół, do których zaliczamy:

– Sakramenty, czyli zbawcze dzieła Chrystusa, akcentując Eucharystię , której przyjmowanie utożsamia duchowo naszą duszę z Boskim życiem. Sakramenty jednoczą nas z Bogiem ( i czynią mocnymi w Bogu), o czym zapominają niektórzy teologowie, sprowadzając ją (ową moc) do podniet psychologicznych.

– Sakramentalia, do których zaliczamy między innymi: Anioł Pański i różaniec [W Kościołach Wschodnich pośród wielkiego bogactwa form modlitwy, szczególnie akcentowana jest Modlitwa Jezusowa ] , lekturę i medytację Biblii , Drogę Krzyżową. Oczywiście ich skuteczność nie jest określona z góry, lecz zależy od gorliwości.

Laurentin, oprócz powyższych praktyk, zaleca także następujące przedmioty: krzyż, obraz Chrystusa, Bogurodzicy i świętych, medaliki poświęcone przez Kościół (szczególnie św. Benedykta i św. Katarzyny Laboure). Powołując się na egzorcystów, wymienia jeszcze inne przedmioty, powstrzymujące działanie szatana, które wcześniej są nie tylko poświecone, ale poddane rytuałowi egzorcyzmów: sól, woda święcona (z ową solą), olej. Obecny rytuał egzorcyzmów jest pozbawiony form poświęcenia tych przedmiotów, ale egzorcyści nadal stosują ich poświęcenie, wskazując na lepszą skuteczność rytuału. Francuski teolog podkreśla, iż odrzucenie sakramentaliów jako nieskutecznych, przyczynia się do tego, że wielu katolików szuka ich poza Kościołem. „Ów oręż, dostępny i prosty, ale często zapomniany, dostępny każdemu człowiekowi w zależności od stanu łaski, na ogół wystarcza do zapewnienia zwycięstwa nad szatanem”.

2. Nadzwyczajna broń chrześcijanina w walce z demonami

Obok zwyczajnych form obrony przed szatanem, Kościół stosuje nadzwyczajne formy walki, w przypadkach bezpośredniego zawładnięcia człowiekiem przez szatana. Jak już wcześniej mówiliśmy najcięższym próbom wytrzymałości mogą być poddani zarówno grzesznicy, jak i ludzie odznaczający się szczególną pobożnością. Właśnie dlatego Pan Jezus uzbroił swój Kościół w oręż najwyższy i zwycięski, który był także Jego orężem – egzorcyzmy. W tym podrozdziale zajmiemy się prawidłowym określeniem egzorcyzmów, które dzisiaj są słabo znane i źle rozumiane, a przecież stanowią jedną z podstawowych misji Kościoła.

2. 1. Rys historyczny egzorcyzmów

Praktyki egzorcystyczne były już znane w religiach babilońskich, które stosowały je w celu uwolnienia osób i miejsc za pomocą obrzędów magicznych czy medycznych. Przykładem może być kozioł ofiarny (Kpł 16, 3-27). Analizując kulturę starożytnej Grecji, można spotkać się z bogatą praktyką antydemoniczną, stwierdza J. Flis. Już w judaizmie były stosowane pewne formy praktyk, mające przeciwdziałać złowrogim siłom, do których zalicza się np. święconą wodę. Egzorcyzmy pojawiają się ok. 200 roku przed Chrystusem w Księdze Tobiasza (6, 8; 8, 2), w otoczce towarzyszącej im magii.. Księga Tobiasza zawiera swego rodzaju „rytuał egzorcystyczny”, który został objawiony przez anioła Rafała: „serce i wątrobę ryby spal przed mężczyzną lub kobietą, których opanował demon lub zły duch, a zniknie opętanie i już nigdy nie zwiąże się z nim. A żółcią trzeba potrzeć oczy człowieka, którego pokryło bielmo, dmuchnąć potem na nie, na to bielmo, a oczy będą zdrowe” (Tb 6, 8 – 9). Wówczas rozumie się egzorcyzmy jako władzę sprawowaną w imię Boga (Za 3, 2; Jdt 9), jako realizację próśb, zanoszonych w modlitwie przez człowieka sprawiedliwego.

W apokryfach Księgi Rodzaju, znajdują się informacje o wypędzaniu przez Abrahama złych duchów z faraona. Laurentin pisze, że także Esseńczycy byli znani z daru uzdrawiana, który mógł mieć swą kontynuację w wypędzaniu złych duchów (O wojnie żydowskiej, 2, 8). Z kolei Józef Flawiusz utożsamia egzorcyzmy z formułami zaklinania, ułożonymi przez Salomona (Starożytności żydowskiej, 8, 2, 5; O wojnie żydowskiej, 7, 6, 3).

Egzorcyzmy, jako rodzaj walki z szatanem w Tradycji chrześcijańskiej, zostały zapoczątkowane i zalecone przez Chrystusa, kontynuowane przez Jego uczniów, trwają w Kościele nieprzerwanie po dziś dzień. Niewątpliwie egzorcyzmy dokonywane przez chrześcijan w pierwszych wiekach, były jednym z dowodów wiarygodności chrześcijaństwa. Cieszyły się również dużą popularnością i to nie tylko wśród chrześcijan, ale także wśród żydów i pogan. Wszyscy oni wierzyli w istnienie złych duchów, a chrześcijańskie egzorcyzmy słynęły ze swej skuteczności.

Skuteczności egzorcyzmów i częstotliwości korzystania z nich potwierdza św. Justyn, który sam sprawował ową posługę w pierwszych wiekach chrześcijaństwa: „Chrystus bowiem, jak się już powiedziało, stał się człowiekiem i narodził się z woli Ojca dla zbawienia ludzi wierzących, a zatracenia demonów, o czym się jeszcze teraz z tego, co się w oczach waszych dzieje, przekonać możecie. Otóż wielu ludzi opętanych [daimonioleptoi], których nie brak na całym świecie, ani tutaj w mieście waszym [Rzymie], a których żaden zaklinacz [eporkistai], czarownik [epastoi] ani guślarz [pharmakeutai] uleczyć nie mogli, nasi chrześcijanie przez zaklęcie [eporkizontes] ich w imię Jezusa Chrystusa ukrzyżowanegopod Ponckim Piłatem, uleczyli i jeszcze teraz leczą, jako że demonów, co ludzi w swej mocy trzymają, pozbawiają siły i wypędzają”.

Powyższe świadectwo św. Justyna Męczennika zawiera również jedną z pierwszych formuł egzorcystycznych: „ w imię Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego pod Ponckim Piłatem ”, którą ponownie wymienia w „Dialogu z Tryfonem”. W tych słowach jest zawarte stwierdzenie Justyna, iż największą moc, skuteczność posiada imię Jezus, ponieważ Bóg „darował Mu imię ponad wszelkie imię”(Flp 2, 9).

Słowa św. Justyna zostają potwierdzone przez św. Ireneusza z Lyonu: „A nie dano innego imienia Pana pod niebem, w którym ludzie są zbawieni, jak tylko imię Boga, którym jest Jezus Chrystus, Syn Boży (Por. Dz 4, 9-12), któremu poddają się demony, duchy złości, i wszelkie rodzaje odstępstwa. […] Przez wzywanie imienia Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego przez Poncjusza Piłata, odgrodzone jest odstępstwo od ludzi i gdzie ktoś spośród wierzących w niego i spełniających jego wolę wezwałby je, on przybędzie i wypełni prośby tych, którzy z czystym sercem go wzywają.”

Pod wpływem kumulowania się różnych praktyk w pierwszych wiekach, następuje wzbogacenie rytuału egzorcyzmów do czterech zasadniczych elementów: zaklinania w Imię Jezusa; nakładania rąk; „tchnienia” ; namaszczania „olejem do egzorcyzmowania”, który pojawia się w III wieku u Hipolita i Cyryla Jerozolimskiego . Również G. Minois mówi o wzbogaceniu się rytuału egzortystycznego w owym czasie.

W tym miejscu należy też wspomnieć o egzorcyzmach chrzcielnych, które obecnie w Kościele Zachodnim zostały ograniczone do jednego, który uważa się za fakultatywny i często opuszcza. W Kościołach Wschodnich, wiernych Tradycji apostolskiej, egzorcyzmy chrzcielne trwają nienaruszenie w formie obligatoryjnej. W Tradycji apostolskiej znajdują się przekazy już z III wieku, świadczące o wielkiej popularności egzorcyzmów chrzcielnych: „Począwszy od dnia, w który zostali wybrani, należy codziennie nakładać ręce na nich, egzorcyzmując ich. Gdy będzie zbliżać się dzień, w którym zostaną ochrzczeni, niech biskup podda każdego z nich egzorcyzmom, by sprawdzić, czy są czyści”. Z tego przekazu dowiadujemy się, że jednym z celów egzorcyzmów było wstępne rozpoznanie, czy dana osoba jest we władaniu szatana. Jeśli okazało się, że tak, taką osobę oddalano. W owym czasie widać już podkreślenie roli biskupa, który przedstawiany jest jako najwyższy egzorcysta. Zwieńczeniem egzorcyzmów chrzcielnych sprawowanych przeważnie przez zwykłych chrześcijan, był egzorcyzm przeprowadzany przez biskupa w Wielką Sobotę.

Laurentin mówi o bogatej dokumentacji na temat egzorcyzmów chrzcielnych. Powołuje się na Cyryla Jerozolimskiego – „Jak robotnicy przy złocie za pomocą narzędzi dmą w ogień i topią w topniku złoto, otrzymując to, czego pragną, tak też gdy egzorcyści z Duchem Bożym tchną bojaźń i w ciele jak w topniku topią dusze, ucieka wrogi demon…”. Następnie wymienia świadectwa św. Jana Chryzostoma, który wyjaśnia sens stosowania egzorcyzmów: „Winniście wiedzieć, dlaczego po każdej nauce odsyłamy was do tych, których głos was egzorcyzmuje. Nie jest bez znaczenia ten obrzęd. [Skoro] macie przyjąć jako gościa Króla niebieskiego, przeto ci, którym zalecono przygotowanie Mu mieszkania, tymi straszliwymi słowami oczyszczają wasze serca, udaremniając wszelkie zasadzki złego ducha. Niemożliwe jest bowiem, by szatan, choć okrutny i dziki, na straszliwe słowa i wezwania Pana wszechrzeczy, nie opuścił was szybko”.

Ważnym elementem egzorcyzmów chrzcielnych, był post o którym jest mowa już w Didatche. Mowa o poście zawarta jest także w Apologii pierwszej Justyna, gdzie mówi on: „Nakazuję kandydatom do chrztu, by pościli jeden lub dwa dni przed chrztem” O połączeniu postu z nałożeniem rąk, z kolei mówi Klemens Aleksandryjski w Ekscerptach z Teodota : „To w celu [usunięcia] duchów nieczystych odbywa się (przed chrztem) posty, zanosi się na klęczkach prośby błagalne i modlitwy, następuje też nałożenie rąk”. Post zajmował bardzo ważne miejsce w przygotowaniach do chrztu, do tego stopnia, iż niektórzy uważali sam chrzest za obrzęd oczyszczenia. Rytuały wypędzana złych duchów stały się elementem przygotowawczym i połączyły się z chrztem. Ową transformację można dostrzec na przykładzie Listu Barnaby: „Zanim uwierzyliśmy w Boga, nasze serce było domem zniszczalnym i kruchym, całkiem jak świątynia zbudowana ręką ludzką. Było też pełne bałwochwalstwa i stanowiło mieszkanie demonów… Kiedyśmy otrzymali odpuszczenie grzechów i złożyliśmy naszą nadzieję w Imieniu, staliśmy się wówczas nowymi ludźmi… .”

Francuski teolog przedstawił transformację egzorcyzmów, czyli proces uświęcenia daru poprzez święcenia. Na wstępie trzeba też zaznaczyć, iż ową transformację można poznać tylko fragmentarycznie, z powodu małej ilości literatury. G. Amorth zaznacza, że „historia egzorcyzmowania nie została jeszcze przez nikogo opracowana i stanowi to poważny brak w tej dziedzinie”.

Laurentin, stara się przybliżyć proces uświęcania egzorcyzmów, począwszy od Apologetyku Tertuliana: „Niechaj tu przed waszym trybunałem stawi się ktoś, o kim wiadomo, że jest opętany przez demona. Na rozkaz byle którego chrześcijanina, by mówił, duch ten wzywa, że jest demonem” , dowiadujemy się, że w pierwszych wiekach egzorcyzmować może każdy chrześcijanin, nie jest to funkcja zarezerwowana dla szczególnych osób, jak obecnie. Podobne świadectwo znajdujemy u Hipolita . Początkowo traktowano, więc egzorcyzmy, jako charyzmat, który był pewną czynnością, a nie godnością kościelną. Pierwsza informacja o ewolucji egzorcyzmów, zamieszczona jest w liście papieża św. Korneliusza (251-253) do biskupa Antiochii Fabiusza: „…w tym tutaj Kościele [Rzymu] jest 46 kapłanów, 7 diakonów, 7 subdiakonów, 42 akolitów, 52 egzorcystów, lektorów i ostariuszów”. Z tego tekstu można wywnioskować, że na Zachodzie w III wieku, egzorcyści należeli do stanu kapłańskiego. Inaczej przedstawiała się sytuacja na Wschodzie, gdzie jeszcze w IV – V wieku, egzorcyści nie należeli do stanu kapłańskiego. Jednak uwzględniając synod w Laodycei (ok. 360 roku), można założyć – ponieważ niżej cytowany tekst jest dyskusyjny – istnienie pewnego statusu egzorcysty, powołując się na następujący tekst: „Ci, którzy nie zostali wyświęceni przez biskupa, nie mogą egzorcyzmować ani w kościołach, ani w domach”.

O pierwszych próbach wprowadzania święceń egzorcystów, można mówić powołując się na synod w Kartaginie, który miał miejsce w 398 roku: „Niech biskup podczas wyświęcenia egzorcysty wręcza mu książeczkę, w której zostaną spisane egzorcyzmy, ze słowami [Przyjmij je i udzielaj ich, pamiętając o tym. Miej władzę nakładania rąk na opętanych, obojętnie czy są to ochrzczeni, czy katechumeni]”.

Na podstawie powyższych przekazów dowiedzieliśmy się, że egzorcyści odegrali wielką rolę w Kościele pierwotnym, pełniąc zarówno funkcje wyzwolicielskie, jak i apologetyczne. Jednak stopniowo od III wieku na Zachodzie, egzorcyści zostali przypisani do stanu kapłańskiego po akolitach, ale przed lektorami i ostariuszami, otrzymywali przed początkiem VI wieku święcenia. Generalnie egzorcyści ci zajmowali się przygotowywaniem indywidualnym katechumenów, którzy grupowo byli poddawani egzorcyzmowi w Wielką Sobotę. Biskup, jako najwyższy egzorcysta, przewodniczył grupowemu egzorcyzmowi katechumenów (zobacz przypis nr 73). W wyniku nieuniknionych procesów święcenia wzięły górę nad charyzmatem, a z czasem zaczęto je ograniczać do księży oficjalnie wybieranych i wyznaczanych przez biskupa na tę funkcję, w sposób coraz bardziej niejawny i zawężający. Można sądzić, że etap pewnych normalizacji zakończył się w 416 roku, gdy papież Innocenty I ustalił, że egzorcyzmy mogą być sprawowane za zgodą biskupa. W. Głowa stwierdza, że według Liber ordinum z XI w. uroczyste obrzędy egzorcyzmu mógł sprawować biskup albo starszy kapłan w asyście kapłanów lub diakonów, prywatnie zaś każdy ochrzczony. Z kolei M. Polak zaznacza, że Sobór Trydencki wprowadza zakaz publicznych egzorcyzmów. „Natomiast Kościoły wschodnie były dalekie od biurokratyzowania egzorcyzmu i zawsze uważały go za charyzmat”, stwierdza G. Amorth.

„Egzorcyzmy, które zajmowały poczesne miejsce w Kościele pierwotnym, były również ważną posługą w średniowieczu i później”, pisze Larentin, który w tym momencie przemilcza niechlubny okres inkwizycji w Kościele. Poddając obiektywnej ocenie okres średniowiecza, niewątpliwie można stwierdzić, że jest ono czasem wielkich nadużyć w dziedzinie egzorcyzmów. W tym miejscu przytoczę słowa A. J. Nowaka, który wiek XVI i XVII nazywa czasem fanatycznych pogoni za czarownicami. Głównie oskarżane były kobiety, którym zarzucano kontakty z demonami. Za opętane uchodziły młode kobiety, które miały napady epileptyczne, były sparaliżowane czy cechowała je zdolność zmieniania głosu. Początkowo tortury miały uwolnić od opętania. Czarownice rzucano do wody. Występował tu przedziwny paradoks – jeżeli kobieta utonęła, był to znak, że była opętana, bo pochłonęła ją woda, jeżeli nie utonęła, znaczyło, że jest opętana, bo woda jej nie przyjęła. W czasie tortur ,,winną” okadzano kadzidłami, dawano do picia święcone wino, co miało spowodować zerwanie paktu z demonem. Inne metody polegały na trzymaniu ciała nad ogniem, by je silnie rozpalić, a potem wrzucić do lodowatej wody. „Czarnoksiężnicy, czarownice, opętani, psychicznie chorzy, w zależności od czystego przypadku byli likwidowani lub poddawani egzorcyzmom.” Również G. Amorth uważa średniowiecze (XVI – XVII w.) za okres szaleństwa, w którym egzorcyzmy ustąpiły miejsca prześladowaniom.
Jednak jest to też czas kolejnych normalizacji w dziedzinie egzorcyzmów, Leon X nakazuje stosowanie rytuału, który swą ostateczną formę zawdzięcza A. Castell w Liber sacerdotalis, wydanego w 1523 r. Kolejne wydanie Rytuału rzymskiego ma miejsce w 1584 roku, zostaje wznowiony poprzedni rytuał udoskonalony przez kardynała Santoriego. Oba dokumenty informują o zastrzeżeniu egzorcyzmów wyłącznie dla księży, diakonów i zwykłych egzorcystów, wspominają również o nadzorowaniu tej posługi przez biskupa. Laurentin również wymienia objawy opętania, zawarte w rytuale, które uważa za powierzchowne. Chwali jednak Santoriego za to, że wskazuje on, iż pewne zahamowania i zakłócenia w modlitwie można przypisać szatanowi.

Także G. Minois mówi, że podane kryteria opętania przez Santoriego, są nieprecyzyjne np.: „straszliwe spojrzenie”, zbyt niska lub zbyt wysoka temperatura ciała, czy też wymioty i duszenie. W roku 1614 Paweł VI ogłasza nowy Rytuał , który kategorycznie zakazywał wszelkich tortur. Dalej jednak torturowano „opętanych”, gdyż sądzono, że to nie opętany cierpi, lecz będący w nim demon. „Z trzynastu protokołów opisujących egzorcyzmy z lat 1565 – 1613, dowiadujemy się, że praktyce wypędzania złego ducha poddano tylko jednego chłopca i jednego starszego pana, pozostałe osoby były młodymi kobietami, w tym jedna zakonnicą.” A. J. Nowak nawołuje, aby nie ulegać pochopnym osądom. Chcąc oceniać ten okres, należy uwzględnić ówczesną sytuację religijno-społeczną.

Wszystkie ówczesne postanowienia mają na celu zwiększenie restrykcji i zastrzeżeń np.: 22. II. 1625 r. Kongregacja Biskupów i Zakonników domaga się wyraźnego zezwolenia ze strony biskupów, mimo egzempcji rozciągającej ów przepis na zakonników; 7.VII.1710 r. dekret Świętego Oficium, wydany dla Włoszech, podporządkowuje działania egzorcysty ordynariuszowi i zastrzega, by udzielać zezwoleń wyłącznie księżom diecezjalnym lub zakonnikom, kierując się rozwagą i pobożnością; 2.VI.1751 r. Benedykt XIV wzywa biskupów polskich, aby powstrzymali bezprawne praktyki egzorcystyczne zakonników, którzy wcześniej nie uzyskali zezwolenia. W 1774 roku Benedykt XIV wprowadza Rytuał rzymski do całego Kościoła, nie porusza tematu zwykłych egzorcystów i posługę tą nadal może sprawować: „ Sacerdos sive slius exorcista – Ksiądz lub jakiś inny egzorcysta ”(c.1, nr 21). Posługa egzorcysty zostaje zarezerwowana dla księży dopiero w 1926 roku przez Piusa XI. W 1926 i 1956 roku dokonano niewielkich poprawek Rytuału rzymskiego z 1614 roku. Niewątpliwie w epoce powszechnego rozwoju, żadna księga liturgiczna nie przetrwała tak długo.

Sobór Watykański II kwestię egzorcyzmów przemilczał, często uważając ją za nieaktualną. Posoborowa reforma liturgiczna całkowicie usunęła: święcenia egzorcysty, wiele tradycyjnych tekstów dotyczących szatana, zwłaszcza w liturgii żałobnej. W rytuale chrzcielnym usunięto trzy imperatywne egzorcyzmy, zastąpiono je dwiema formułami błagalnymi. Posoborowa marginalizacja egzorcyzmów znalazła swój oddźwięk również w Kodeksie prawa kanonicznego z 1983 roku, w którym umieszczono jeden kanon (kan. 1172) , usuwając dotychczasowe cztery, znajdujące się w KPK z 1917 roku.

W obliczu powyższych negatywnych przemian, w latach 1990/91 mają miejsce dwie reformy egzorcyzmów. Reformy zostały przeprowadzone przez Kongregację Kultu Bożego 04. 04. 1990 i 12. 02. 1991 r. Następnie tekst Rituel ad interim został przekazany przewodniczącym Konferencji Episkopatu, aby wraz z egzorcystami umieścili swe uwagi w celu ostatecznego opracowania. Laurentin mówi, iż przesłane teksty trafiały przeważnie do przewodniczących episkopatu, nie zaś do egzorcystów. Kolejnym powodem małego zainteresowania jest brak egzorcystów, na przykład Stany Zjednoczone posiadają tylko jednego egzorcystę, a w niektórych krajach ich nie ma. Największą aktywnością wykazali się egzorcyści francuscy. Rituel ad interim jest objęty dyskrecją, dlatego też nie będzie cytowany.

Pierwsze słowa krytyki doświadczonych egzorcystów zostały skierowane przeciwko:

– Niekompetentnym braciom egzorcystom, którzy ulegli tendencjom ograniczającym, a jednocześnie brali czynny udział w reformie. Z tego też powodu tekst Rytuału jest ogołocony z prawdziwego doświadczenia egzorcystycznego. Owa krytyka egzorcystów nie oznacza absolutnego zamknięcia się na dostosowanie rytuału do współczesnych danych medycznych, sami niejednokrotnie współpracują z lekarzami.

– Niekompetentnym instytucjom – reformę przeprowadzała Kongregacja Kultu Bożego, która oczywiście jest kompetentna w sprawach liturgicznych, ale niewątpliwie brak jej doświadczenia w podstawowej kwestii egzorcyzmów; a przedmiot reformy dotyczy również Kongregacji Nauki Wiary i Penitencjarii Apostolskiej, które zajmują się: wiarą, obyczajami, grzechem, pokutą, trudnymi przypadkami duszpasterskimi z nimi związanymi. „Reforma egzorcyzmów wykracza poza problem ceremonii kultowych.”

Laurentin krytykuje zbiorowe dzieło francuskich egzorcystów pt. Exorcistes , wydane w 1992 r., pod redakcją o. I. Froc. Wylicza kolejno błędy autorów:

– nie dopatrywanie się wszędzie diabła i nie dopuszczanie do tego, by ludzie czymś zaniepokojeni skupiali swe myśli w nieodpowiedzialny sposób na szatanie. Taki twierdzenie jest poprawne, nie powinno jednak być regułą, ponieważ mogłoby prowadzić do zanegowania rzeczywistego działania szatana;

– ograniczenia, a nawet wyeliminowanie w egzorcyzmie elementu „magii” i pozbawienie go roli katalizatora objawów histerii, a więc patologii;

– autorzy twierdzą, że szatan „ nie może działać na zasadzie włamania się ” , co jest prawdą w odniesieniu do woli , jednak nie w odniesieniu do ciała, psychiki;

– proponują przekształcenie posługi egzorcyzmu w „ posługę otwarcia się ” i porady, wykluczając tradycyjny obrzęd, który według nich wprowadza iluzję, że mamy do czynienia z diabłem.

Równie stanowczo G. Amorth, krytykuje francuskiego egzorcystę o. I. Froca, zarzucając mu, że „nigdy nie praktykował egzorcyzmów” jak również jego poglądy na egzorcyzmy. Amorth krytykuje także książkę pt. Esorcisti, chi sono e cosa fanno (Egzorcyści, kim są, co robią), która według niego nie ma nic wspólnego z nauczaniem o egzorcyzmach.

Laurentin wylicza również konkretne uwagi egzorcystów i współpracujących z nimi lekarzy:

– Wyeliminowanie z egzorcyzmów wody, soli, zmniejszyło skuteczność egzorcyzmu;

– Do przeprowadzenia egzorcyzmu nie musi być wymagana pewność o obecności szatana. Praktycznie nigdy nie mamy pewności o do obecności demonów przed rozpoczęciem egzorcyzmu. Taki warunek mógłby prowadzić do zaniechania wszelkich egzorcyzmów. Don Amorth twierdzi, że egzorcyzmy mają przede wszystkim walor diagnostyczny. ;

– Nie można sprowadzać opętania do sfery psychiatrii, a egzorcyzm do sfery magii. Podkreśla umiejętność rozpoznania opętania, wymieniając jednocześnie objawy opętania według nowego Rytuału : „posługiwanie się nieznanym językiem, używanie wielu słów z tego języka lub rozumienie kogoś, kto nim mówi; ujawnianie tego, co dzieje się na odległość lub tego, co jest ukryte; okazywanie sił nieproporcjonalnych do wieku i stanu naturalnego podmiotu; oraz inne rzeczy tego rodzaju”. W sumie nowy Rytuał wymienia trzy znaki, z których dwa pierwsze są rzadko spotykane, a trzeci objawia się jedynie podczas egzorcyzmu. Jeśli ktoś chciałby ściśle trzymać się reguł Rytuału, czekając na owe znaki, aby móc rozpocząć egzorcyzm, nigdy go nie rozpocznie. Egzorcyści nalegają, aby poszerzyć ilość tych nadzwyczajnych znaków wskazujących na opętanie, uwzględniając cechy demona zarówno złe jak i dobre: przewrotności, szkodliwości nieraz w nadludzkim stopniu; jak również wyższą inteligencję, która wyraża się nie tylko w Złu, lecz w rozpoznawaniu bliskości Najświętszego Sakramentu i wody święconej, nawet, jeżeli jest ukryta. Egzorcysta Rzymu Dom Candido do szczególnych znaków zalicza także położenie oczu, które nie tylko wskazuje na opętanie, ale również na jego stopień. Kolejnych znaków świadczących o opętaniu należy szukać w określeniu tego, co najlepiej charakteryzuje wpływ szatana: najogólniej mówiąc sprzeciw wobec wszystkiego, co teologalne, utrudnianie modlitwy, awersja wobec Boga, Bogurodzicy, aniołów, świętych, Eucharystii i wszystkich obiektów sakralnych.

– Podkreślają dokładne określenie funkcji: ofiary, kapłana, lekarza, psychiatry.

– Rozpoznanie choroby nie powinno wykluczać egzorcyzmu.

-Podkreślają rolę litanii, szczególnie do Bogurodzicy, głównej przeciwniczki szatana.

– Wskazują na najwyższą skuteczność egzorcyzmów opartych na nakazie, które zapoczątkował sam Chrystus (Mk 1, 25; 5, 8; Łk 4, 35).

– Nie należy wykluczać działania egzorcysty wobec czarów i przedmiotów zainfekowanych przez szatana. Mówi o tym Katechizm: „ Gdy Kościół publicznie i na mocy swojej władzy prosi w imię Jezusa Chrystusa, by jakaś osoba lub przedmiot były strzeżone od napaści Złego i wolne od jego panowania, mówimy o egzorcyzmach […]”.

Po zapoznaniu się z myślą współczesnych egzorcystów i współpracujących z nimi lekarzy, należy zapoznać się również z poglądem wiernych na temat egzorcyzmów. Wierni stając wobec zróżnicowanych poglądów teologów, które wielokrotnie są ze sobą sprzeczne, odczuwają frustrację. Wierni czują się opuszczeni przez Kościół – przez ograniczanie im dostępu do egzorcysty, albo poprzez brak egzorcysty w ich diecezji, czy też przez obejmowanie tej posługi wielką tajemnicą. Powyższa sytuacja ma dwojakie skutki: jedni wierni udają się do egzorcystów innych Kościołów: Prawosławnych, Gallikańskich, Starokatolickich, Protestanckich. Są także przypadki zwracania się o pomoc do członków sekt, jasnowidzów, wróżek itp. Druga grupa katolików zareagowała pozytywnie na owe niedobory, tworząc ruch odnowy charyzmatycznej, zajmującej się modlitwami o uwolnienie od złego ducha, improwizowanych lub zapożyczonych z chrześcijańskiej Tradycji.

Laurentin wypowiada się pozytywnie o owym ruchu, który według niego jest powtórzeniem tego, co działo się w początkach Kościoła. „Gdy Kościół żyje, potrzeby związane z jego funkcjonowaniem decydują o powstaniu nowych organów, jeżeli odczuwa się ich brak.” Jednak nie podaje definicji modlitwy o uwolnienie. Poruszamy tą kwestię, ponieważ można się spotkać z niepoprawnym rozumieniem modlitwy o uwolnienie, utożsamianej z egzorcyzmem prostym (prywatnym), np. u M. Scanlan, R. J. Cirner, którzy z kolei powołują się na moralistów McHugh i Callan, twierdzących: „Jest zalecane, by księża często wykonywali, choćby w tajemnicy, prywatne egzorcyzmy nad ludźmi, którzy nękani są kuszeniem lub też są chwiejni. W intencji ich należy wypowiedzieć: w imię Jezusa Chrystusa, duchu zły, rozkazuję ci odstąpić tego człowieka, jest on bowiem stworzeniem Bożym ”. W powyżej wymienionej formule (prostego egzorcyzmu utożsamianego z modlitwą o uwolnienie – według powyższych autorów) znajduje się bezpośredni zwrot do demona: duchu zły, rozkazuję ci, odstąp od tego człowieka. R. Salvucci mocno podkreśla, że: „Modlitwa o uwolnienie musi pozostać modlitwą nie przeobrażającą się nigdy w egzorcyzm; gdyż bezpośrednie zwrócenie się do demona – jak to właśnie ma miejsce w egzorcyzmie – stanowi przywilej zarezerwowany dla biskupa i kapłanów wyraźnie przez niego do tego wyznaczonych.” Równie stanowczo stwierdza A. Posacki, że „modlitwa o uwolnienie to w ścisłym sensie modlitwa o uwolnienie od wpływów demona bez zwracania się bezpośrednio do niego, ale poprzez zwracanie się do Boga, także poprzez pośredników (święci, aniołowie Matka Boża)”. Niepoprawnej terminologii również używa P. Madre, przypisując modlitwie o uwolnienie formę bezpośredniego zwracania się do złych duchów. Niektórzy teologowie moraliści dopuszczają prosty egzorcyzm we własnej obronie u wszystkich wiernych, szczególnie u spowiedników. Jednak Dokument Kongregacji Nauki Wiary, wyraźnie żąda, aby wszystkie grupowe egzorcyzmy, nawet proste (nazywane nieprecyzyjnie modlitwą o uwolnienie), były pod kontrolą biskupa.

Podsumowując należy powiedzieć, że w ostatnich latach nastąpiło ożywienie w Kościele, jeżeli chodzi o egzorcyzmy. Opierając się na danych opublikowanych przez Laurentina, w spotkaniu egzorcystów w 1993 r. w Rzymie brało udział tylko pięciu egzorcystów – czterech różnych narodowości: Amerykanie, Anglicy, Francuzi, Włosi. Rok później w takim samym spotkaniu, bierze udział pięćdziesięciu egzorcystów i kilkunastu lekarzy. Laurentin głównie koncentruje się na polu francuskim, gdzie według niego wśród egzorcystów panuje tendencja psychologiczna. Są to przeważnie młodzi ludzie, bez praktyki, natomiast egzorcystów znanych, o dużym doświadczeniu, jest niewielu. Mimo to otwarcie na dialog o egzorcyzmach można dostrzec w samym Rzymie, przejawem tego jest powstrzymanie zaplanowanego na 1992 r. wydania Rytuału , który zostanie poddany jeszcze długotrwałym badaniom. „Funkcja egzorcysty, zapoczątkowana i ustanowiona przez Chrystusa, jest wciąż ważna i zawsze aktualna. Przekazywana od dwóch tysięcy lat przez żywą Tradycję, wytrzymała próbę czasu i zdaje się wyłaniać w formie zaadaptowanej, świadoma zastrzeżeń współczesnej zdesakralizowanej kultury.”

2. 2. Przygotowanie i przebieg egzorcyzmu

Obecny paragraf będzie swego rodzaju podsumowaniem dotychczasowych rozważań nad opętaniem i egzorcyzmami, o których była już mowa, począwszy od pierwszego rozdziału. Kolejno będą poruszane tematy: miejsca egzorcyzmu, przygotowania osób, zarówno egzorcysty jak i egzorcyzmowanego, skończywszy na przebiegu egzorcyzmu.

Egzorcyzmy są sprawowane w największej tajemnicy, zakaz publicznych egzorcyzmów został wprowadzony na Soborze Trydenckim. Nowy rytuał wymaga, aby egzorcyzm był ceremonią pełną godności, wobec tego powinien być sprawowany w kościele. W praktyce wygląda to różnie, egzorcyści niewątpliwie wolą sprawować swą posługę w kościele, ale nie zawsze jest to możliwe. Były przypadki, że proboszcz lub przełożony klasztoru nie zgadzali się na przeprowadzenie egzorcyzmu w kościele bądź w klasztorze i egzorcyzm był sprawowany w magazynie.

Procesowi przygotowania do egzorcyzmu podlega zarówno egzorcysta jak i egzorcyzmowany. Laurentin, opierając się na swej statystyce stwierdza, że duża część kapłanów przed sprawowaniem egzorcyzmów przygotowuje się poprzez modlitwę. Poza tym spośród 37 ankietowanych: 20 przez spowiedź; 12 przez post; 17 dodatkowo przez akty pokory itp. Podobne praktyki są wymagane od egzorcyzmowanego, jednak w takim stopniu, w jakim jest to możliwe.

Osoba egzorcysty została już omówiona w poprzednim paragrafie, teraz głównie będzie omawiana osoba egzorcyzmowana. Osoby podawane egzorcyzmom można podzielić na dwie grupy: opętani (possessi) – to ci, którzy sami oddali się szatanowi; nawiedzeni (obsessi) – to ci, których szatan doświadcza próbując się do nich włamać. Grupa osób nawiedzonych (obsessi) została już omówiona w II rozdziale tej pracy (zob. paragraf 4, w II rozdziale), w tym paragrafie zajmiemy się głównie osobami opętanymi (possessi).

Większość osób zwracających się do egzorcystów twierdziła, że są ofiarami „czarów”, w środowisku wiejskim jest to ponad 90%, w mieście liczba takich przypadków spada do 20%. 10 – 20 % to osoby, które wcześniej oddawały się praktykom spirytystycznym. 2 % to osoby oficjalnie praktykujące kult satanistyczny. 3 % to duchowni, którzy na skutek działania demonów utracili powołanie. 1 % to „święci”, poddawani nadzwyczajnemu działaniu szatana.

Zanim egzorcysta przystąpi do sprawowania egzorcyzmu, poddaje penitenta wstępnemu rozróżnieniu, które ma na celu zbadanie, w jakiej mierze przeżycia i cierpienia owego człowieka można przypisać szatanowi, a w jakiej przyczynom naturalnym. Niejednokrotnie kapłani zajmujący się egzorcyzmowaniem korzystają z pomocy lekarzy, aby określić stan penitenta. Laurentin, opierając się na doświadczeniu egzorcystów, mówi, że faktyczne opętania są sporadyczne. Przeważająca część penitentów, szuka łatwego usprawiedliwienia swych niepowodzeń, próbuje zrzucić wszystko na szatana. W takich przypadkach kapłan udziela rad o życiu duchowym, zaleca modlitwę, bądź odsyła do lekarza. Natomiast, gdy zachodzi podejrzenie, iż osoba może być poddana nadzwyczajnemu działaniu szatana, wówczas egzorcysta zaleca przede wszystkim moralne uporządkowanie swego życia: spowiedź, przyjęcie Eucharystii, modlitwę. U większości penitentów uporządkowanie życia moralnego, prowadzi do rozwiązana problemu.

Zdarzają się również takie osoby, które pomimo uporządkowania swego życia nadal są nękane przez demony. W takich przypadkach egzorcyści stosują kolejne rozróżnienie, opierając się o wskazaniach rytuału i własnym doświadczeniu, o których po części mówiliśmy w poprzednim paragrafie. Jednak w tym miejscu należy jeszcze raz wymienić etapy wstępnego rozeznania.

1. Egzorcyści podczas przeprowadzania wstępnego rozróżnienia korzystają z pomocy lekarzy, którzy stwierdzają, iż w przypadkach opętania można było zauważyć następujące objawy: bezsenność, nerwowość, pobudliwość, konwulsje lub pseudo-konwulsje, zaburzenia psychiczne, nagłe zmiany nastroju i gwałtowne zachowanie, nie mające żadnej widocznej przyczyny lub potęgujące się podczas pełni księżyca. Oczywiście powyższe symptomy można utożsamiać z depresją, histerią, schizofrenią, jednak to nie wyklucza głębszych ukrytych przyczyn, stwierdza Laurentin. Symptomy nie są znakami czy też dowodami działania szatana, są raczej wskazówkami. Lekarze wymieniają najbardziej znamienne wskazówki: rozbieżność utrudniająca postawienie diagnozy; nagłe pojawienie się objawów i ich natychmiastowe zniknięcie bez żadnych następstw, po uwolnieniu na skutek egzorcyzmu; paradoksalny skutek zastosowania lekarstw, inny niż przeważnie spotykany, niekiedy całkowicie odwrotny.

Laurentin nawołuje, aby nie utożsamiać opętania nie tylko z histerią, ale i z rozdwojeniem osobowości. „Jeżeli występuje, zatem u opętanego zjawisko rozdwojenia osobowości, to nie jest ono wynikiem rozszczepienia osobowości, lecz walką człowieka z agresją szatana-uzurpatora, od którego uwolnić może egzorcysta.” Pomimo tego Laurentin podaje różnice pomiędzy opętaniem a rozdwojeniem osobowości: „Mianowicie podczas egzorcyzmowania, gdy działanie demona ma charakter napadowy, pacjent traci świadomość. Nie występuje, zatem rozdwojenie osobowości, lecz utrata świadomości, zneutralizowanej przez szatana, i gdy wyzwolenie się rozpoczyna, rozbudzona świadomość walczy razem z egzorcystą ze zniewoleniem przez szatana. Uwolnienie następuje gwałtownie. Tym właśnie charakteryzuje się faza ostatnia”. Inną definicję różnicy pomiędzy rozdwojeniem osobowości, a opętaniem podaje A. Posacki. Podobną teorię wysuwa A. Rodewyk: „Druga osobowość natomiast, z którą spotykamy się w prawdziwym opętaniu, jest pełna życia i intelektu, pełna afektu i dynamiki, jest przeciwnikiem pełnym nieprzejednanej nienawiści, o wyraźnie ukierunkowanym chceniu, wrogiem podstępnym i kłamliwym. Jest całkowicie panem siebie, zarozumiałym, bez poczucia niższości, który nadto dobrze wie, co potrafi, i dokładnie zna granice swoich możliwości. Wyraźnie kontrastuje z opętanym, którego zna nie tyko w niektórych warstwach – jak to ma miejsce w rozszczepieniu jaźni – lecz na wylot i robi z nim, co chce”. A. J. Nowak podaje kryteria, w przypadku, których lekarze (psychiatra, psychopatolog, psycholog) mogą orzec, że dany pacjent nie jest przypadkiem psychiatrycznym ani psychopatologicznym.

2. Wszelakie objawy awersji wobec Boga i sfery nadprzyrodzonej, które mogą mieć następujące formy: niechęć do modlitwy, kościołów, przedmiotów poświęconych i Najświętszego Sakramentu; nieprzyzwoite myśli wobec przedmiotów sakralnych i sfery nadprzyrodzonej; pokusy bluźnierstwa w chwili przyjmowania Komunii Świętej; niewytłumaczalne lub gwałtowne ataki rozpaczy, nienawiści, pożądania seksualnego, niepohamowanego apetytu lub wielu innych pragnień. Oczywiście, że wymienione objawy mogą, być przyczyną zwykłych pokus, jednak, gdy owe objawy (symptomy) występują jednocześnie, gwałtownie (nagle się rozpoczynają i kończą), w tym czasie, gdy penitent dąży do budowania szczególnej jedności z Bogiem, wówczas można przypuszczać, że ma się do czynienia z działaniem szatana – mówi Ignacy Loyola.

3. Nowy Rytuał wymienia znaki nadzwyczajne towarzyszące opętaniu: mówienie obcymi językami; znajomość rzeczy ukrytych, ujawnianie przeszłości lub niepoznawalnych tajemnic, nadludzka siła. W sumie Rytuał wymienia trzy znaki, z których dwa pierwsze są rzadko spotykane, a trzeci objawia się jedynie podczas egzorcyzmu. U osób opętanych może wystąpić również lewitacja. Dom Candido do szczególnych znaków zalicza także położenie oczu, które nie tylko wskazuje na opętanie, ale również na jego stopień.

4. W rozróżnieniu dużą rolę odgrywa zwrócenie uwagi na pewne wydarzenia, które miały miejsce w życiu penitenta i mogą być powodem bezpośredniego działania szatana:

– Niemoralne prowadzenie się penitenta np.: dewiacje seksualne, aborcja, uzależnienie od alkoholu lub narkotyków.

– Spirytyzm, czyli kontakt ze światem duchów. Począwszy od wirujących stolików, wróżenia z kart, chiromancji, astrologii, posługiwania się medium, medytacji transcendentnych wraz z mantrami, będącymi często wzywaniem pogańskich bóstw, oraz zaangażowanie w dyscypliny Wschodu (np. Joga).

– Można się spotkać z osobami, które stały się ofiarami czarowników. Czarownicy, korzystający z pomocy szatana, mogą wyrządzać człowiekowi różne szkody, poprzez: rzucanie uroków, przekleństwa lub złorzeczenia, gusła . Ofiarami czarów są przeważnie ludzie niewinni, nawet dziecko w łonie matki. – Przyczyna nadzwyczajnego działania może także tkwić w zainfekowanym przedmiocie, który mógł zostać nieświadomie przyjęty. Futtura działa na ofiarę za pomocą negatywnych wpływów wywieranych przez fizyczne przedmioty, przygotowane najczęściej podczas błagalnych rytuałów w laboratoriach magów. Owe przedmioty umieszcza się w domu ofiary, w najbliższym otoczeniu, aby ich skuteczność była jak najlepsza.

Jeśli egzorcysta podczas wstępnego rozróżnienia spotyka się z powyższymi objawami, dla upewnienia się o ewentualnym nawiedzeniu przez szatana odmawia jeszcze modlitwy: do Bogurodzicy i św. Michała; przeważnie modlitwę o uwolnienie; lub mały egzorcyzm Leona XIII. Ks. bp A. Gemma z Isernia-Venafro, podkreśla, że „tylko wtedy, gdy obficie wykorzystano te środki (modlitwy o uwolnienie), można uciekać się do prawdziwego i właściwego egzorcyzmu”. W wielu przypadkach reakcje przy odmawianiu modlitwy o uwolnienie wskazują, czy jest potrzeba sprawowania egzorcyzmu. Z reguły, jeśli nie ma reakcji na te modlitwy, nie powinno być reakcji na egzorcyzmy.

R. Laurentin nie podaje przejrzystego schematu, według którego miałby przebiegać egzorcyzm, przedstawia tylko wyrwane elementy egzorcyzmu np. dialog z szatanem. Przytoczymy jednak etapy egzorcyzmu według rytuału, które zostały podane przez Fulvio di Fulvio.

1. Na samym początku trzeba zaznaczyć, że ma to być spotkanie osobiste z otwartością serca.

2. Należy odtworzyć obraz życia osoby, włącznie z historią rodziny. Przeważnie egzorcysta koncentruje się na historii duchowości penitenta i grzechach, z których egzorcyzmowany powinien się wyspowiadać. 3.Egzorcysta powinien zwrócić uwagę penitenta na Jezusa Chrystusa, Który w swej miłości do człowieka definitywnie pokonał szatana. Należy unikać koncentrowania uwagi penitenta na szatanie, aby nie potęgować cierpienia.

4. Kolejny etap egzorcyzmu przewiduje proklamację Słowa Bożego o odkupieniu i królowaniu Jezusa Chrystusa, lub inne fragmenty Pisma Świętego mówiące o dziele zbawienia (zwycięstwa nad grzechem i Złem). Egzorcysta może decydować o wyborze fragmentu Biblii lub skorzystać z własnych słów. Jednak przepisy Rytuału zalecają, aby egzorcysta: „raczej posługiwał się słowami Pisma Świętego, niż swoimi czy innych ludzi.” Już na tym etapie egzorcyzmowania można uzyskać uwolnienie z mocy szatana.

5. „Modlitwy kierowane do Pana, mają uprosić pomoc i ochronę dla egzorcysty i jego ewentualnych współpracowników i służyć dla przyjęcia uwolnienia, które Bóg przewidział przed wiekami, a które Jezus wysłużył przez Paschę”.

6. Kolejny element egzorcyzmu to litanie skierowane do świętych, aby za ich pośrednictwem wzmocnić wiarę i przyspieszyć uwolnienie.

7. Następnie bezpośredni nakaz skierowany do złych duchów, aby się ujawniły. Fulvio podkreśla, aby powyższy nakaz ujawnienia, był powiązany z nakazem nie szkodzenia innym osobom. Egzorcysta najczęściej korzysta z nakazu wydanego demonom w imieniu Chrystusa i Kościoła: „Wyjdź z tego człowieka”, następnie wezwanie Boga, Bogurodzicy i świętych, Michała Archanioła i aniołów, potem woda święcona, przedstawienie przedmiotów święconych, a w pewnych przypadkach demonstrowanie Eucharystii, odpowiednio chronionej w puszce. Przypisy Rytuału mówią także o stosowaniu relikwii świętych, które przybliża się do piersi i głowy opętanego.

8. Podczas dialogu ze złymi duchami należy unikać zaspokojenia własnej ciekawości. Należy przede wszystkim rozmawiać z Jezusem, trochę z człowiekiem, a diabłu wydawać rozkazy. Dialog ma za zadnie określenie „imienia szatana”, co przyspiesza wyzwolenie ofiary. Rozmowa z szatanem niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo, dlatego Rytuał rzymski zaleca: „by egzorcysta nie był gadatliwy, by nie zadawał pytań zbędnych lub podyktowanych ciekawością, zwłaszcza na temat faktów dotyczących przyszłości lub ukrytych, nie związanych ze sprawowaniem swej funkcji; by nakazał duchowi nieczystemu milczeć i odpowiadać wyłącznie na pytania”. Niebezpieczeństwo polega na przebiegłości szatana, który jest „ojcem kłamstwa”, dążącym zawsze bezwarunkowo do pogrążenia człowieka w grzechu. Egzorcysta w dialogu z szatanem, najczęściej korzysta z nakazu wydanego w imieniu Chrystusa i Kościoła: „Wyjdź z tego człowieka”, następnie wezwanie Boga, Bogurodzicy i świętych, Michała Archanioła i aniołów, potem woda święcona, przedstawienie przedmiotów święconych, a w pewnych przypadkach demonstrowanie Eucharystii, odpowiednio chronionej w puszce. By się wyniósł, lub wymawia formuły z Pisma Świętego, według wskazań Rytuału Rzymskiego z 1614 r. Obecnie owa praktyka, mająca na celu uzyskanie imienia szatana, poddawana jest dyskusji (R. Salvucci ), chociaż swym początkiem sięga samego Chrystusa (Mk 5, 9; Łk 8, 30), jak również była zalecana w Rytuale z 1614 r. i Rytuale rzymskim (zatwierdzonym w 1952 r.).

9. Po zakończeniu egzorcyzmu, należy zachęcać penitenta do oddania swego życia Jezusowi Chrystusowi, poprzez aktywne życie religijne.

Reakcje szatana ujawniają się najczęściej dopiero podczas samego egzorcyzmu.

1. Nadludzka siła, podobnie jak dwa tysiące lat temu w przypadku Gerazeńczyka; dlatego też egzorcysta wymaga od penitenta zgody na ewentualne związanie go podczas egzorcyzm. Wobec powyższych reakcji szatana, zaleca się obecność kilku zaufanych osób, wskazane jest, aby byli to członkowie rodziny penitenta, o ile jest to możliwe.

2. Wykorzystując głos i ciało człowieka opętanego, szatan na widok przedmiotów poświęconych i modlitw jęczy, krzyczy, gdy ciało opętanego zostaje pokropione święconą wodą – czynność ta parzy szatana – rzuca ciałem opętanego i wydaje głosy.

3. Osoba opętana, która straciła świadomość, może atakować egzorcystę: pluć na niego, próbować go ugryźć, owe objawy połączone są z nadludzką siłą.

4. Korzysta z głosu ofiary nie tylko do wydawania nieludzkich krzyków, bluźnierstw , ale również negocjuje, grozi, ujawnia rzeczy przyszłe i przeszłe np. z życia kapłana (często próbuje w ten sposób wytrącić egzorcystę z równowagi, wypowiadając grzechy kapłana, faktyczne lub zmyślone).

Niektórzy utożsamiają powyższe objawy z objawami histerii, które były by wywołane przez sam egzorcyzm, jest to prawda, ale w nielicznych przypadkach.

Skuteczność egzorcyzmu, może być różna, w zależności od następujących przyczyn:

a) w zależności co było przyczyną – wpływa na stopień – nawiedzenia lub opętania;

b) w zależności kiedy nastąpiło zawładnięcie, czas opętania – ofiarami mogą być małe dzieci, nawet jeszcze w łonie matki, w takich przypadkach uwolnienie jest utrudnione – ma wpływ na uwolnienie;

c.) w zależności od demona – czyli jakie miejsce zajmuje w piekielnej hierarchii, jaka jest ich liczba, np. legion – który zawładnął penitentem;

d) w zależności od sposobu opętania;

e) w zależności od możliwości świadomego uczestnictwa penitenta w walce z demonem, która przyspiesza uwolnienie;

f) w zależności od egzorcysty, jego pobożności, charyzmatu, metod jakie stosuje;

g) a przede wszystkim od dobrowolności daru Boga.

Jednak przypadki uwolnienia z mocy szatana po pierwszym egzorcyzmie są bardzo rzadkie, w większości przypadków egzorcyzmy muszą być odnawiane. Również G. Amorth stwierdza, że niewiele jest przypadków uwolnienia za pierwszym razem. Czas trwania egzorcyzmu, jest bardzo zróżnicowany: od 5 minut do 16 godzin, przeciętny czas wynosi około godzinę. Są przypadki, w których egzorcyzmy są odnawiane nawet przez kilka lat. „Zdarza się nawet, że opętanie lub nawiedzenie przez demona jest niemożliwe do usunięcia, zwłaszcza u świętych, w przypadku, których Bóg pozwala na prześladowanie aż do śmierci…, egzorcyzm ich nie uwalnia, daje im łaskę przetrwania próby.”

Wyróżnia się jeszcze egzorcyzmy miejsc, które u Laurentina zostały częściowo pominięte. Ponieważ nie mówił bezpośrednio o egzorcyzmowaniu miejsc, ale wskazywał na przyczyny obecności zła, która często tkwi w zainfekowanych przedmiotach , które z kolei umieszcza się w miejscu, gdzie przebywa ofiara.

O egzorcyzmach miejsc wyraźnie mówią Fulvio di Fulvio i G. Amorth, do objawów wskazujących na możliwość nawiedzenia danego miejsca przez złego ducha zaliczają następujące symptomy:

– bezsenność osób mieszkających w domu, może być to jakieś konkretne łóżko;

– stany depresyjne np. w miejscu pracy;

– spotyka się skrzypienie lub stukanie, np. drzwi otwierające się i zamykające zawsze o tej samej porze, przesuwają się przedmioty, w danym miejscu;

– wrażenie, że ktoś jest w domu, reakcje zwierząt;

Przyczyny owych niewytłumaczalnych zjawisk, mogą być następujące:

– osoby mieszkające w domu, mogą być pod wpływem szatana – powinny się poddać egzorcyzmowi;

– zainfekowane przedmioty, należy je znaleźć i zniszczyć z dala od domu, w czasie tej czynności należy ciągle się modlić, czasami z biegiem czasu takie przedmioty tracą swą moc;

– dusze czyśćcowe, które za Boży przyzwoleniem prosiły w ten sposób o Msze Święte w ich intencji;

– pomieszczenie mogło być wykorzystywane do seansów spirytystycznych, uprawiania czarnej magii, odprawiania obrzędów satanistycznych;

– dom lub pole mogło zostać nabyte przez np. kradzione pieniądze.

Owi egzorcyści zalecają w przypadku obecności złych duchów w danym miejscu: egzorcyzm osób zamieszkujących miejsce, które z reguły są przyczyną obecności demonów; modlitwę za zmarłych, którzy mogli zginąć w owym miejscu lub dusz czyśćcowych; odprawienie Mszy Świętej (jednej lub wielu); stosowanie soli egzorcyzmowanej z wodą święconą, należy owym powstałym płynem zlewać, każdego wieczoru parapety okien i progi drzwi; spalić poświęcone kadzidło; można też pozostawić w owym miejscu krzyż egzorcyzmowany, święconą wodę.

Na zakończenie René Laurentin porusza kwestię egzorcyzmów na odległość. Praktyka ta, choć powszechnie poddawana pod dyskusję, jest stosowana przez wielu egzorcystów, na wzór Jezusa Chrystusa, Który uwolnił od złego ducha córkę kobiety kananejskiej (Mt 15, 21-28). W przypadku stosowania takiej formy egzorcyzmu, eliminuje się – oskarżenie egzorcyzmu o wywoływanie histerii u penitenta – łatwą interpretację, ponieważ osoba ta nic nie wie o sprawowanym egzorcyzmie.

„Zastrzeżenia wobec egzorcyzmów na odległość, które zresztą nigdy nie zostały zakazane, wynikają z pewnych obaw natury prawnej, ponieważ egzorcyzmowanie nie jest magią, lecz liturgią, ta czynność zakłada uczestnictwo danej osoby, której obecność jest pożądana.”

W ramach ostatniego rozdziału zostały przedstawione dwa sposoby obrony chrześcijanina przed złowrogim działaniem demonów. Tak, więc analogicznie do dwóch sposobów działania szatana, chrześcijanin ma do dyspozycji dwa rodzaje oręża, które otrzymał od Chrystusa w Kościele: w przypadku zwyczajnego działania szatana, chrześcijanin korzysta z oręża zwykłego: modlitwy, postu, sakramentów, sakramentaliów. Z kolei w przypadku nadzwyczajnego działania szatana, chrześcijanin ma do dyspozycji egzorcyzmy.

Następnie została przedstawiona transformacja egzorcyzmów, czyli proces uświęcenia daru poprzez święcenia. Praktycznie ów proces można poznać tylko fragmentarycznie z powodu małej ilości literatury źródłowej i opracowań. Laurentin, korzystając z Tradycji Apostolskiej, stwierdza, że w pierwszych wiekach egzorcyzmować mógł każdy chrześcijanin, nie była to funkcja zarezerwowana dla szczególnych osób, jak obecnie ma to miejsce. Początkowo traktowano, więc egzorcyzmy jako charyzmat, który był pewną czynnością, a nie godnością kościelną. Na Zachodzie już w III wieku, egzorcyści należeli do stanu kapłańskiego. Inaczej przedstawiała się sytuacja na Wschodzie, gdzie jeszcze w IV – V wieku egzorcyści nie należeli do stanu kapłańskiego. Faktyczne proces, który rozpoczął się w III w. definitywnie zakończył się na początku XX w. W paragrafie poświęconym historii egzorcyzmów, znajdują się uwagi współczesnych egzorcystów, skierowane przeciwko dzisiejszemu niekompetentnemu podejściu w Kościele do posługi egzorcyzstycznej.

Inną kwestią, jaką zajmował się rozdział trzeci, jest wstępne rozróżnienie i przebieg egzorcyzmu. W konsekwencji doszliśmy do wniosku, że zachodzi silna analogia pomiędzy opętaniem, a zjawiskami obserwowanymi w szpitalach psychiatrycznych, dlatego też stwierdzenie opętania wymaga ogromnego doświadczenia i ostrożności w wydawaniu osądów. Sam przebieg egzorcyzmu jest opatrzony tajemnicą, dlatego też praca nie zawiera cytatów z Rytuału .

Podziel się: