MENUMENU
Zaznacz stronę

ROMAN CHRIN – OBRAZOBURSTWO

W drugim rozdziale spróbujemy opisać pewien problem, który powstał na bazie rozmyślań nad ikonami i trwał całe wieki, dopóki Kościół ostatecznie zwalczył tą groźną herezję, potwierdziwszy i umocniwszy swoje ortodoksyjne stanowisko.
W pierwszej części II rozdziału niniejszej pracy wyjaśnimy sobie dlaczego właśnie powstało zjawisko ikonoklazmu, jakie czynniki przyczyniły się do tego. Później postaramy się zagłębić w same dzieje obrazobórców i zapoznamy się z ich konkretnymi zarzutami wobec ikon. A zatem, w 3 paragrafie, na podstawie nauki głównych obrońców ikon – św. Teodora Studyty i św. Jana Damasceńskiego – a także nauki Soborów, zajmujących się tą kwestią, spróbujmy określić naukę ortodoksyjną Kościoła.

2. 1. PREIKONOKLAZM

Na początku naszych rozważań o zjawisku ikonoklazmu (obrazoburstwa), zastanówmy się nad tym, dlaczego miał miejsce w historii Kościoła tak brzemienny w skutki spór? Spór o kult Boga i świętych poprzez obrazy. Dlaczego głównie przebiegał na Wschodzie, trwał tak długo (ponad wiek), kończąc się ustanowieniem ortodoksji i przemianą Cesarstwa? .
Najbardziej skondensowaną byłaby taka odpowiedź: „ponieważ Bizancjum otrzymało od starożytności i przedłużyło innymi sposobami tradycję grecką i rzymską, która wysławia dzieło sztuki, a zarazem ujawnia iluzje, którą ono tworzy; ponieważ prawomocność lub nieprawomocność obrazu kultowego znajduje się w punkcie centralnym strategii ciągłości lub zerwania z judaizmem, a wrażliwość wobec tego dylematu przedstawia się odmiennie w zależności od regionów i warstw społecznych; ponieważ chrystologia wieków poprzednich prowadzi właśnie do problemu obrazu jako do pełnego rodzaju aporii teologicznej” .
Sztuka starożytnego świata stanowiła dziedzictwo, z którego Kościół bezustannie zapożyczał różne elementy i poddawał je procesowi sakralizacji, tak aby mogły służyć wyrażaniu objawionej chrześcijańskiej prawdy. I oczywiście, że nie wszystkie elementy dało się uświęcić a one z kolei wywarły swój wpływ na sztukę kościelną i naznaczyły ją swym świeckim charakterem, wprowadzając aspekt cielesny i zmysłowy oraz iluzjonistyczny naturalizm sztuki starożytnej, właściwy pogaństwu, ale zupełnie obcy ortodoksji.
Jak zaznacza L. Uspienski, – podobnie jak w dziedzinie teologii herezja była owocem naturalnej tendencji do upraszczania Objawienia, do zniżania nieba do poziomu ziemi, tak i w sztuce sakralnej sztuka świecka wprowadza do Kościoła motywy, które „umniejszały” prawdę objawioną, które usiłowały ją uprościć, uczynić bardzo swojską, a przez to wypaczały naukę Ewangelii. „Motywy cielesne i iluzjonistyczne przeniknęły do sztuki sakralnej,” – kontynuuje dalej, – „… i zalały potokiem nieczystości…” . Sztuka stała jednym ze sposobów by świat mógł wejść do środka Kościoła. I teraz sugeruje wiernym, że ona własnymi środkami potrafi wyrazić świętość, w sposób nie wymagający wysiłku duchowego. Niestety był to sposób świecki, prawie pogański, chociaż bardziej dostępny prostemu ludowi .
Powyżej wymieniony autor wspomina, że w Bizancjum oddziaływanie, jakie sztuka starożytna wywierała na chrześcijańskie przedstawienie, było do tego stopnia istotne, że pozwoliło wielu uczonym wysuwać tezę o „renesansie” starożytności. Zresztą i postawa samych wiernych często pozbawiona była czystości, jakiej by od niej należało wymagać, stawała się bronią w rękach osób przeciwnych kultowi wyobrażeń .
Gdy wygasły ataki pośrednio wymierzone w różnorodne aspekty doktryny chrystologicznej, a Kościół odnosił triumfy nad każdą kolejną herezją, wówczas doszło do generalnej ofensywy, skierowanej przeciwko całej nauce ortodoksyjnej. Zaraz po soborze Trullańskim rozpoczęła się otwarta walka przeciwko ikonie; dała o sobie znać jedna z najstraszniejszych herezji, uderzająca w samą postawę chrześcijaństwa: obrazoburstwo VIII i IX wieków. Liczne przyczyny tłumaczą ekspansję ikonoklazmu. Przede wszystkim – nadużycia i nieporozumienia, które wynurzały kult ikony. Wielu chrześcijan przyozdabiały kościoły i uważali, że tego wystarczy do zbawienia. Z drugiej strony istniały formy oddawania czci wizerunkom, które graniczyły z profanacją. Asteriusz z Amazji w VII wieku stwierdza, że haftowane wyobrażenia świętych przyozdabiały świąteczne stroje bizantyjskiej arystokracji . Przesadny kult ikon zaznaczył się i w ramach praktyki Kościelnej: na chrzestnych ojców i matek ludzie wybierali ikony. Z kolei niektórzy kapłani zdrapywali farbę z ikon, mieszali ją ze świętymi Darami, a następnie rozdawali wiernym, tak jakby Ciało i Krew mogli być wzbogacone dodatkowym przejawem świętości. Zdarzały się przypadki, że sprawowano Eucharystię na ikonie, zamiast na ołtarzu. Również wierni niejednokrotnie pojmowali kult ikon w sposób zbyt dosłowny: oddawali cześć nie tyle przedstawianej osobie, co samemu wizerunkowi. Zresztą i niektóre wizerunki oburzały swą zmysłowością, nie zgadzającą się wcale ze świętością wyobrażanej postaci.
Jedną z najważniejszych przyczyn w pojawieniu się ruchu ikonoklastycznego, odgrywała ekspansja islamu. Po podbiciu Palestyny, Syrii i Egiptu przez Arabów, Cesarstwo Bizantyjskie znalazło się w sytuacji nieustannej konfrontacji z islamem. Obie religie – chrześcijaństwo i islam – nazywały same siebie religiami uniwersalnymi, na czele których stali w tym czasie cesarz bizantyjski i kalif arabski. Islam rościł sobie pierwszeństwo i wyższość przez, niby to, nowsze i najczystsze objawienie Boga Abrahama. Stąd ciągłe oskarżenia o wielobóstwo i bałwochwalstwo, kierowane ze strony islamu pod adresem chrześcijańskiej nauki o Trójcy Świętej i kultu ikon. Cesarze wschodni zareagowali przede wszystkim na oskarżenie o bałwochwalstwo, postanowili oczyścić z niego chrześcijaństwo .
Wielki wpływ na powstanie ikonoklazmu wywarły spory chrystologiczne, które trwały od V wieku. Jednym z takich był monofizytyzm, mocno rozwijający się w Syrii, z której pochodził Leon III. Monofizyci twierdzili, że natura ludzka Chrystusa rozpłynęła się w Jego naturze boskiej i dlatego nie można jej ująć linią, kolorem czy kształtem. Obok nich na pewno swoją rolę odegrała manicheizująca sekta paulicjan, odrzucających w ogóle kult obrazów . Bardzo często, ukazując przyczyny powstania ikonoklazmu, pomija się racje religijne, lub traktuje się je jako pretekst. Ale gdy patrzy się na konkretne teksty apologetów ikon, postanowienia Soborów i fakty, można zauważyć, że wszystkie one mają doktrynalny charakter. Stwierdza się także, że ikonoklazm istniał, zanim jeszcze władza państwowa otwarcie opowiedziała się po jego stronie. Trwał dalej nawet wówczas, gdy ta sama władza przyjęła wobec niego postawę wręcz niechętną. Co więcej, możemy zauważyć, że obrazoburstwo powtórzyło się później wielokrotnie w historii różnych krajów. Także i teraz, w naszych czasach istnieje ten „duch” obrazoburstwa, nie będąc w żaden sposób związany z władzą polityczną .
Zauważmy, że walka o zachowanie ikon i walka przeciwko ikonom, która była zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, skoncentrowała się jednak zasadniczo wokół Kościoła w Konstantynopolu. Patriarchowie Wschodu, jak znamy, znajdowali się wówczas pod panowaniem muzułmańskim, toteż w ogóle nie wiedzieli, jaki wymiar mogą przybierać systematyczne prześladowania, niszczące cesarstwo Bizantyjskie .

2. 2. KRÓTKA HISTORIA IKONOKLAZMU

Wielu autorów uważa, że geneza ikonoklazmu do tej pory nie została dostatecznie wyjaśniona. Przede wszystkim dlatego, że istnieją ogromne braki w źródłach. Teologię ikonoklastów poznajemy na podstawie pism ich przeciwników, ponieważ pisma ikonoklastów spalono po 843 roku a pisma ikonodułów (obrońców ikon) zachowały się względnie dobrze. Innym powodem jest charakter metodologiczny – badacze szukają przyczyny sporu, a nie przyczyn (w liczbie mnogiej). Różne przyczyny działały w ciągu ponad stu lat trwania sporu. Jedne dochodziły do głosu, inne ginęły .
Historycznie, w ikonoklazmie daje się wyróżnić dwa okresy: pierwszy, rozpoczęty przez cesarza Leona III Izauryjczyka w 726 roku, który był mocno zafascynowany światem arabskim . Kończy się ten okres w 780 roku śmiercią Leona IV. Wtedy to cesarzowa Irena przywróciła kult obrazów po obradach Soboru Nicejskiego II (787 r.). Drugi okres ikonoklazmu otwiera w 815 roku cesarz Leon Armeńczyk nowym zakazem kultu obrazów. Obrońcy ikon poddawani byli różnego rodzaju torturom – biczowaniu, oślepianiu, czoła ich pieczętowali rozpalonym żelazem. Zamyka ten okres cesarzowa Teodora w 842 roku, która panowała po swym mężu Teofilu i która dzięki swej osobowości pozyskała licznych zwolenników, stojących otwarcie po stronie ikon . Dalszy tok rozważań będzie rozwijał te wątki historyczne.
Jak już wspomnieliśmy, zjawisko ikonoklazmu zaistniało z inicjatywy władzy państwowej. To Leon III otwarcie wystąpił przeciwko kultowi ikon. Zgodnie z jego rozkazem zniszczona była ikona Chrystusa, która była umieszczona nad jednym z wejść do cesarskiego pałacu. Sprzeciwił się mu patriarcha św. German i papież św. Grzegorz II. Patriarcha został upokorzony i wygnany. Na jego miejsce przyszedł ikonoklasta Atanazy, który razem z cesarzem podpisał dekret o niszczeniu ikon. Reakcją na to był bunt mieszkańców Konstantynopola. Rozpoczęło się prześladowanie ortodoksyjnych biskupów i wiernych . Swój szczytowy punkt w tym okresie ikonoklazm osiągnął za panowania syna Leona III – Konstantyna V Kopronima. Był on wykształconym teologiem i dobrze walczył zarówno z islamem jak i z Bułgarami. Podporządkował sobie patriarchę i zapewnił poparcie na synodzie w Herli (754 r.), którego obrady przeniesione zostały później do Konstantynopola. Uczestnicy synodu postanowili, że każdy duchowny który maluje lub będzie przytrzymywał ikony, zostanie usunięty z kapłaństwa, w przypadku osób świeckich – obłożony klątwą. Należy dodać, że o winie rozstrzygało sądownictwo świeckie . Prześladowania ortodoksów rozgorzały z taką siła, że przypominały niemalże prześladowania dioklecjańskie. Obrońcom ikon miażdżono głowy, które najpierw układano na ikonie, topiono zaszytych w worki, ikonografom przypalano dłonie. Wierni natomiast, jeszcze bardziej wyczuli, co Kościół może, a czego nie może zaakceptować, i nie zrezygnowali z ikon. Co więcej, uciekinierzy ze wschodniej części cesarstwa przybywali do Rzymu, który nie znał okresu bardziej obfitującego w sakralne dzieła sztuki niż epoka obrazoburstwa. Budowano i restaurowano kościoły, ozdabiano ich ikonami wykonanymi przez mnichów-ikonografów. Ogólnie rzecz biorąc, brutalność obrazoburców rozpaliła na Zachodzie, nie tylko w Rzymie, ale także w innych miejscach, szczególnie we Francji, entuzjazm dla kultu świętych i relikwii. Kościół Rzymu nie uległ pokusie ikonoklazmu. Przeciwnie, wobec obrazoburstwa Kościoła Bizantyjskiego okazał swoją wierność ikonie .
W porównaniu z Konstantynem Kopronimem cesarz Leon IV okazał się umiarkowanym przeciwnikiem ikon. Po jego śmierci w 780 roku na tronie zasiadła cesarzowa Irena, która sprawowała władzę w imieniu niepełnoletniego syna. Ona od razu zaczęła przywracać kult ikonom. Zaczęto przygotowania do VII Soboru Powszechnego. Soboru nie udało się przeprowadzić w Konstantynopolu, ze względu na gwałtowne sprzeciwy ikonoklastów. Dlatego zwołano go w Nicei, w 787 roku. Był to Sobór Nicejski II, ostatni wspólny Sobór Powszechny (Wschodu i Zachodu). Postanowieniami soborowymi przywrócono kult ikon i relikwii, a także zdecydowano o podjęciu środków zmierzających do odrodzenia normalnego życia w Kościele .
Postanowienia soborowe nie zostały zaakceptowane przez przeciwników ikon. Można powiedzieć, że po bardzo krótkim czasie – po śmierci cesarzowej – konflikt wybuchł ponownie. Drugi okres ikonoklazmu rozpoczął się za Leona V Armeńczyka (813-820), który doszedł do wniosku, że cesarzowie ikonoklaści mają większe osiągnięcia w polityce i na wojnach. Dlatego zdecydował się na powrót do ikonoklazmu. Ten okres trwał jeszcze za Michała Jąkały (820-829). W obronie ikon stanęli św. Teodor Studyta i Patriarcha Nicefor. Jednak rozmowy do niczego nie doprowadziły. W 815 roku w Konstantynopolu zwołano nowy sobór ikonoklastów pod przewodnictwem patriarchy Teodota. Nie był on tak ważny jak pierwszy, ponieważ ikonoklaści nie znajdowali żadnych nowych argumentów, ograniczali się do starych od dawna obalonych obrońcami ortodoksji. Obrazoburstwo traciło pomału na sile, chociaż prześladowania nadal trwały. Sytuacja zmieniła się za czasów cesarza Michała II w 821 roku. Był on ikonoklastą, ale podtrzymywał pokój i nie zezwalał na prześladowania. Sytuacja pogorszyła się za rządów jego syna cesarza Teofila. Ale już w styczniu 842 roku po jego śmierci, ze względu na niepełnoletność Michała III, u władzy stanęła cesarzowa Teodora . Jej staraniami zwołany został w 842 r. Sobór w Konstantynopolu, który potwierdził dogmat o oddawaniu czci ikonom i obłożył klątwą ikonoklastów. W niezwykle uroczystej i radosnej atmosferze, w Bazylice Hagia Sophia w Konstantynopolu, odprawiono z tej okazji nabożeństwo. Na pamiątkę ten dzień obchodzi się w Kościele Wschodnim jako Triumf Ortodoksji. Jest to pierwsza niedziela Wielkiego Postu .

2. 3. KOŚCIÓŁ W OBRONIE IKON

Zastanówmy się teraz nad tym jak – broniąc przed ikonoklastami swą ortodoksyjną naukę o Bosko-Ludzkiej naturze Jezusa Chrystusa, o Wcieleniu – oficjalne przepowiadanie Kościoła widziało związek ikony z Wcieleniem. Jak wiemy, sprawą obrazów zajęły się najpierw Sobór Nicejski II z 787 roku i Sobór Konstantynopolitański IV z 869 roku. Pierwszy sprawę obrazów traktował jako zasadniczy przedmiot uwagi. Drugi tylko ubocznie dotknął jej, jednak trafnie i głęboko . Badaczy dokumentów soborowych stwierdzają, że Sobór Nicejski II kontynuuje nauczanie ojców Kościoła, nazywając je Tradycją – rzeczywistością niesłychanie bogatą, opartą na Ewangelii i przyjętą przez Kościół na całej ziemi .
Jak już było mówiono bardzo przychylne wypowiedzi na temat ikon można spotkać u św. Jana Chryzostoma, św. Cyryla Aleksandryjskiego, a także u Ojców Kapadockich: św. Bazylego Wielkiego i św. Grzegorza z Nyssy. Św. Bazyli na przykład mocno podkreśla związek, który zachodzi między obrazem a prototypem. Mówi on, że cześć oddawana wizerunkowi przechodzi na osobę przedstawianą . Zgoła odmienny pogląd miał jakoby mieć biskup Epifaniusz z Salamity, który w swoich pismach kult oddawany obrazom uważał za jakąś formę bałwochwalstwa i nazywał bezwartościowym . Wiemy jednak, że Ojcowie Soboru Nicejskiego II, przeanalizowawszy fakty z jego życia i pasterskiej posługi na Cypru, uznali pisma przepisywane przez ikonoklastów św. Epifaniuszowi za fałszywe .
W naszych rozważaniach o genezie świętego wizerunku była już przedstawiona nauka św. Jana Damasceńskiego – jednego z głównych obrońców kultu ikon. On także bardzo mocno w swym nauczaniu nawołuje braci do przestrzegania Tradycji w tej kwestii .
Jak da się zauważyć, na początku ikonoklaści działali w sposób prymitywny, opierając się na starotestamentowym zakazie robienia wizerunków czy rzeźb. Z czasem w ikonoklazmie wyodrębniły się dwa nurty. Jeden był bardzo rygorystyczny, drugi – w jakiejś mierze tolerancyjny . Badacze wydzielają także różne aspekty nurtu ikonoklastycznego. Jeden miał charakter sporów chrystologicznych, odcisnął się na nim widocznie ślad wieków poprzednich. Mówiono tak, że jeżeli malarz maluje obraz Chrystusa, to oddziela Jego ciało od Jego bóstwa, czyli narusza jedność Chrystusa. Natura ludzka w Chrystusie jest przebóstwiona przez zjednoczenie z naturą boską, a tego nie da się namalować. Uzasadnienie Konstantyna V było takie, że jeżeli obrońcy ikon i prawdziwej wiary mówią o niezmieszaniu natur w Chrystusie, który jest w jednej osobie Bogiem i Człowiekiem, to jak wtedy można namalować prawdziwego Chrystusa? Dalej Konstantyn stwierdza, że jeżeli malowało się by tylko ciało, to byłoby się nestorianinem. A malując boskość i człowieczeństwo Chrystusa zmieszaną, malarz staje się monofizytą. Nie wydaje się także możliwie, przedstawiając na obrazie człowieczeństwo Chrystusa, pełne przedstawienie Jego boskości. Z tego widać, że ikonoklaści ignorowali prawdziwy sens unii hipostatycznej, która zakładała rzeczywiste rozróżnienie między naturą a hipostazą. Natura ludzka, która została przybrana przez hipostazę Logosu, nie zlewa się z boskością. Zachowuje ona swą pełną tożsamość .
Inny aspekt ikonoklazmu pokazywał błędne rozumienie terminu „ikona” przez ikonoklastów. Według nich ikona powinna mieć ten sam charakter, co przedstawiana przez nią postać, powinna być z nią współistna. Tylko Eucharystia jest prawdziwą ikoną Chrystusa. Temu zdecydowanie sprzeciwiają się ortodoksi, twierdząc, że Święte Dary nie są ikoną dlatego, że pozostają identyczne wobec Prawzoru. Ojcowie Soboru Nicejskiego II mówią, że ani Pan, ani Apostołowie, ani Ojcowie nie nazywali Bezkrwawej Ofiary, składanej przez kapłana, wizerunkiem, lecz zawsze nazywali ją Ciałem i Krwią samego Pana. Zdaniem ortodoksów ikona nie pozostawała współistotna czy identyczna w stosunku do prawzoru, jak uważali ikonoklaści. Już samo pojęcie, zgodne ze słowem ikona (eikon), zawiera w sobie tę zasadniczą różnicę pomiędzy obrazem, a jego prawzorem. Ortodoksi bardzo mocno podkreślali to, że ikona jest podobna do prawzoru, wyjaśnia go, jest jego odbiciem, lecz w samej swojej istocie różni się od niego. Za słowami patriarcha Nicefora, ikona jest podobna do prawzoru dzięki doskonałości sztuki naśladowczej, ale istotowo jest od niego różna. Gdyby niczym się nie różniła od prawzoru – stwierdza Nicefor – to nie byłaby ikoną, lecz samym prawzorem. Św. Teodor Studyta wypowiadając się o tym stwierdza, że jest bezmyślnością uważać, że to, co jest rzeczywiste i to, co rzeczywistość odzwierciedla, prawzór i wizerunek, przyczyna i skutek, pozostają identyczne w swojej istocie .
Można zauważyć to, że po odrzuceniu podstawy chrześcijańskiej ikonografii – wizerunku Chrystusa, obrazoburcy odrzucili także wszystkie inne ikony – ikony Matki Bożej i świętych. Następnym krokiem ikonoklastów było odrzucenie kultu relikwii, a dalej – odrzucenie wszystkiego, co materialne. Obrońcy ikon natomiast podkreślali ważną rolę materii w rzeczywistości zbawienia. Dowodem tego jest hipostatyczny związek Boga z ludzkim ciałem. W związku z tym św. Jan Damasceński mówi, że nie oddaje się czci materii, lecz czci się Stwórcę materii, który materią stał się dla człowieka; przez przyjęcie ciała zbawia człowieka .
Podsumowaniem sporów ikonoklastycznych i zdecydowanym odrzuceniem nauki obrazoburców stał się Sobór Nicejski II. Obrazom Sobór poświęca swoje orzeczenia, zwane z grecka Horos. Jak już było wspomniane, swoją naukę Sobór opiera na nauczaniu świętych Ojców, czyli Tradycji Kościoła. Tradycja ta jest niesłychanie bogata. Odnosi się także do Ewangelii, która stanowi jej centrum. Przez moc Ducha Świętego ta nauka żyje w Kościele i dociera do ludzkich umysłów i serc. Dzięki Tradycji Kościół żyje, dlatego że mieszka i działa w nim Duch Święty. Tą naukę o Tradycji Sobór podjął świadomie i celowo, żeby pokazać, że doktryna soborowa o Świętych obrazach sięga samych korzeni chrześcijaństwa .
Bardzo ważnym fragmentem Horos, w którym ikona zostaje wprost i bezpośrednio postawiona wobec rzeczywistości wcielonego Słowa, z nią zespolona i jej mocą usprawiedliwiona, jest fragment, który mówi, że jedną z tych tradycji jest także tworzenie obrazowego wizerunku. Tworzenie to zgodnie współpracuje z historią ewangelicznego kerygmatu na rzecz pewności prawdziwego, a nie pozornego uczłowieczenia (wcielenia) Boga Słowa i przynosi nam podobną korzyść jak przepowiadanie ewangeliczne. Rzeczy, które są zdolne świadczyć o tym samym, posiadają niewątpliwie takie samo znaczenie . Według myśli Soboru obrazy, które spełniają identyczną funkcję jak Ewangelia, mają taką samą godność jak ona i cieszą się jednakowym prawem do czci. Zarówno jedna, jak i druga rzeczywistość są bezpośrednio zaangażowane w służbie wcielonemu Słowu .
Ojcowie Soboru stwierdzają także, że ikony są przepełnione łaską, świętością. Według św. Teodora Studyty Boskość uobecnia się w wizerunku, a świętość wizerunku pochodzi z częściowego uczestnictwa w Boskości, z udziału w chwale i czci. Św. Jan Damasceński mówi natomiast, że ikona jest uświęcona imieniem Boga oraz imionami osób pozostających w bliskości Boga, czyli świętych. Z tego też powodu ikona otrzymuje łaskę Bożego Ducha .
Kanon trzeci Soboru Konstantynopolitańskiego IV z 869-870 roku nie tylko potwierdza orzeczenia Soboru Nicejskiego II o miejscu i roli obrazów świętych w Kościele, ale jeszcze wzbogaca je, daje możliwość głębszego rozumienia roli świętych obrazów. Sobór nakazuje oddawać obrazom taką samą cześć, jaką się okazuję księdze Świętych Ewangelii. Funkcja obrazu nie kończy się tylko na świadczeniu o czymś, ale przedłuża się w przekazywaniu czegoś dzisiaj. Tak samo jak przez słowa w Księdze Ewangelii wszyscy dostępujemy zbawienia, tak samo przez obrazowe oddziaływanie kolorów wszyscy dostępujemy ratunku. Tak, jak moc słowa obwieszcza i uobecnia, tak samo czyni zapis w kolorach na wizerunku .
Analizując znaczenie ruchu ikonoklastycznego możemy powiedzieć, że był on tym ruchem, który wzmocnił doktrynę Kościoła w pytaniach chrystologicznych. W odpowiedzi na zarzuty zwolenników ikonoklazmu Kościół sformułował swą naukę o znaczeniu i treści ikony. Przywrócony został również i kult relikwii. Wraz z tym nastąpił wzrost ruchu pielgrzymkowego, rozwój liturgii, która ostatecznie wykształca się na Wschodzie. Nastąpił również wzrost wpływu i tak już bardzo potężnych klasztorów, które wyszły z tej walki jako strona zwycięska . Jak podkreślają badacze tej kwestii, spór o obrazy wywarł także trwały wpływ na społeczne i intelektualne życie w Bizancjum .
Ustanowione święto Triumf Ortodoksji było nie tyle uznaniem zwycięstwa jednej strony nad drugą, co świadectwem mocy samej zasady ortodoksji. Rozważanie nad tajemnicą ikony stało się swego rodzaju owocem dogmatycznej twórczości Kościoła, ponieważ teologia ikony wynika bezpośrednio z chrystologii . Można także powiedzieć, że ikona była stawką najgłębszego kryzysu w łonie Kościoła Wschodniego. Zachód natomiast nie zrozumiał prawdziwego wymiaru tego konfliktu, który spowodował oddalanie się Kościoła Rzymskiego od Wschodniego chrześcijaństwa, aż do schizmy z 1054 roku jako punktu finalnego. Tym samym ikona wywołała głęboką debatę teologiczną, dotyczącą Wcielenia, a więc klucza do zrozumienia chrześcijaństwa .
Według współczesnego teologa Christopha von Schörborna, Kościołowi trzeba było, broniąc prawdy o tajemnicy Wcielenia, całe wieki wyznawać tajemnicę objawioną i zawartą w świętym Obliczu Jezusa Chrystusa, wizerunku współistotnym z Ojcem (Sobór Nicejski I); w Słowie, które niezmienione stało się Ciałem (Sobór Efeski); Bogiem i prawdziwym Człowiekiem (Sobór Chalcedoński); Jednym z Trójcy, który zstępuje po to, by za nas cierpieć (Sobór Konstantynopolitański II); w Słowie Boga, którego ludzka wola i działanie, w doskonałej harmonii z Bożą ekonomią zbawienia, zgodziły się cierpieć za nas aż do śmierci (Sobór Konstantynopolitański III). Jeżeli przyjrzymy się tym czasom niespokojnym, okrutnym, bolesnym walkom o jedyne prawdziwe wyznanie Chrystusa, to spojrzenie nasze zatrzyma się na spokojnym, pełnym wewnętrznej równowagi wizerunku – na ikonie Chrystusa. Tym samym ikona jest jakby widzialnym zakończeniem określonego etapu zgłębienia objawienia Ewangelii .

Podsumowując ten rozdział możemy stwierdzić, że:
• ikonoklazm (obrazoburstwo) – ruch heretycki wyrażający się w odrzucaniu kultu ikon i ich niszczeniu (VIII – IX w.).
• Jedną z najważniejszych przyczyn w pojawieniu się ruchu ikonoklastycznego, odgrywała ekspansja islamu.
• Do powstania ikonoklazmu przyczyniły się także nadużycia i nieporozumienia w samym Kościele, które wynurzały kult ikony.
• Uzasadniając swoje stanowisko ikonoklaści zwykle odwoływali się do starotestamentowego zakazu przedstawiania Boga, poza tym, z dogmatycznego punktu widzenia, herezja ikonoklazmu była skierowana przeciwko Wcieleniu Chrystusa, ponieważ ikona jest traktowana jako jedno z naocznych potwierdzeń przyjścia Boga na świat w ludzkim ciele.
• W obronie kultu ikon wystąpiło wielu teologów i działaczy kościelnych: św. Jan Damasceński, św. Teodor Studyta, patriarchowie Konstantynopola German, Tarazjusz i Nikifor.

Podziel się: