Strona główna » Artykuły » Sztuka sakralna » TRWAŁE ZNACZENIE KWESTII IKONOKLAZMU

TRWAŁE ZNACZENIE KWESTII IKONOKLAZMU

 „Spór o obrazy wywarł trwały pływ na intelektualne życie w Bizancjum, Cztery następujące aspekty tego wpływu zdają się w szczególności odnosić do rozwoju bizantyjskiej teologii:

[A] W okresie perskich wojen prowadzonych przez cesarza Herakliusza w VII wieku Bizancjum w kulturze swej odwróciło się od rzymskiej przeszłości i zwróciło ku Wschodowi. Wielka konfrontacja z islamem, jaka znalazła odbicie w genezie i charakterze obrazoburstwa, tendencję tę jeszcze bardziej pogłębiła. Papieże, pozbawieni politycznej opieki cesarzy bizantyjskich, z którymi pozostawali w konflikcie doktrynalnym, zwrócili się do Franków i w ten sposób włączyli się w nurt wyłaniającej się łacińskiej kultury średniowiecznej. W rezultacie jeszcze bardziej wyraziste stało się społeczne, kulturowe i polityczne tło separacji: dwie połowy świata chrześcijańskiego zaczęły mówić różnymi językami, a ich teologiczne układy odniesienia zaczęły rozmijać się jeszcze bardziej niż uprzednio.
Zwrot Bizancjum ku Wschodowi, jeśli nawet wyraził się - zwłaszcza za panowania Teofila - w pewnej kulturowej osmozie ze światem arabskim, nie oznaczały większego zrozumienia między chrześcijaństwem Bizantyjskim a islamem; konfrontacja między nimi miała charakter zasadniczo wrogi i wrogość ta uniemożliwiła im rzeczywistego dialogu. Jan z Damaszku, który żył w znajdującej się pod władzą Arabów Palestynie, mówił o Mahomecie jako o „heroldzie Antychrysta". Przytaczając z drugiej ręki cytaty z Koranu przedstawiał nową religię wulgarny przesąd i niemoralność. Późniejsza literatura bizantyjska dotycząca islamu rzadko tylko wznosi się ponad ten poziom czysto polemiczny.
Jednakże jeśli nawet ten zwrot ku Wschodowi nie oznaczał sam przez się wzbogacenia kulturowego, to jednak Bizancjum pozostało przez kilka stuleci rzeczywistą stolicą świata chrześcijańskiego. Przewyższające kulturalnie Zachód karoliński i zachowujący militarną siłę oporu prze islamem, chrześcijaństwo bizantyjskie zachowało swą uniwersalistyczną misjonarską wizję, która znajdowała wyraz w udanej ewangelizacji Słowian i innych narodów wschodnich. Ale późniejszy rozwój jego teologii dokonywał się w otoczeniu wyłącznie greckim. Jego Kościół ciągle jeszcze noszący nazwę „Wielkiego Kościoła Konstantynopola - Nowego Rzymu", zrównało swym łacińskim rywalom jak i słowiańskim uczniom stał się zwany jako Kościół „grecki".

[B] Niezależnie od roli, jaką w zwycięstwie ortodoksji nad obrazoburcami odegrali wysocy dostojnicy kościelni i tacy teologowie jak patriarcha Nicefor, prawdziwą zasługę w tym zwycięstwie trzeba przypisać bizantyjskim mnichom, którzy w przytłaczającej liczbie przeciwstawili się cesarzom. Cesarze ci, zwłaszcza Leon II I Konstantyn V, dawali o wiele wyraźniej niż którykolwiek z ich poprzedników wyraz swym pretensjom do cezaropapizmu. Tak więc, spór o kult obrazów był w dużej mierze konfrontacją między państwem a nonkonformistycznym zdecydowanie niezależnym monastycyzmem, który przyjął profetyczną rolę obrony niezależności Ewangelii od „świata". Fakt, że rolę tę przyjęli mnisi, a nie najwyższy kanoniczny autorytet Kościoła, podkreśla to, że chodziło tu o obronę nie tyle Kościoła od instytucji, co wiary chrześcijańskiej jako drogi do wiecznego zbawienia.
    Mnisi, oczywiście, potraktowali swą rolę bardzo poważnie i zachowali, nawet po swym zwycięstwie, szczególne poczucie odpowiedzialności za wiarę, jak to widzieliśmy na przykładzie Teodora Studyty. Teologicznie rzecz biorąc podtrzymywali oni tradycję wierności wobec przeszłości, podobnie jak poczucie egzystencjalnego znaczenia teologii jako takiej. Ich rola w rozwoju teologii późnobizantyjskiej miała przez stulecia charakter decydujący.

[C] Teologiczny spór miedzy obrońcami ortodoksji a ikonoklastami dotyczył zasadniczo ikony Chrystusa, albowiem wiara w boskość Chrystusa implikowała pewne przekonania co do rozstrzygającej kwestii istotnej niemożności opisania Boga oraz co do Wcielenia, które czyniło Go widzialnym. Tak więc ikona Chrystusa jest ikoną par excellence, która implikuje wyznanie wiary we Wcielenie.
Jednakże obrazoburcy, odwołując się do racji teologicznych, sprzeciwiali się nie tylko tej ikonie, ale także posługiwaniu się wszelkimi obrazami, poza krzyżem, a to dlatego, że - jak stwierdził ich synod z 754 r. - przeciwstawiają się „wszelkiemu pogaństwu". Wszelki kult obrazów przyrównywano do bałwochwalstwa. Gdyby osiągnięto cel, do którego dążył Konstantyn V, tzn. „oczyszczenie" bizantyjskiego chrześcijaństwa nie tylko z kultu obrazów, ale także z monastycyzmu, to cały charakter wschodnochrześcijańskiej pobożności i jej etos rozwinąłby się zupełnie inaczej. Zwycięstwo ortodoksji oznaczało na przykład, że wierze religijnej można dać wyraz nie tylko w twierdzeniach, książkach czy osobistym doświadczeniu, lecz także poprzez ludzką moc nad materią, przez doświadczenie estetyczne oraz przez gesty i pozycje ciała przed świętymi obrazami. Wszystko to zakładało pewną filozofię i pewną antropologię; kult, liturgia, świadomość religijna obejmowały całego człowieka, nie gardząc żadną funkcją ciała czy duszy i żadnej z nich nie pozostawiając sferze świeckiej.

[D] Ze wszystkich rodzin kultury chrześcijańskiej - łacińskiej, syryjskiej czy ormiańskiej  - bizantyjska była jedyną, w której sztuka stała się nieodłączna od teologii. Debaty z VIII i IX wieku pokazały, że w świetle Wcielenia sztuka nie może zachować funkcji „neutralnej", że może ona, a nawet musi dawać wyraz wierze. W ten sposób ikony stały się wyrazem i źródłem boskiej wiedzy poprzez ich styl, symboliczne kompozycje, wyrafinowane programy artystyczne pokrywające  mury bizantyjskich kościołów, trwały system patronujący układali bizantyjskiego ikonostasu. Dobra Nowina o tym, że Bóg stał się człowiekiem, o obecności wśród ludzi uwielbionego i przebóstwionego człowieczeństwa, najpierw w Chrystusie, ale także - przez Niego i Ducha Świętego - w Dziewicy Maryi i w świętych - cała ta „ozdoba Kościoła" znalazła wyraz w bizantyjskiej sztuce chrześcijańskiej. Eugeniusz Trubeckoj, rosyjski filozof z początku XX wieku, wyraz ten określił mianem kontemplacji barw".    
 
 
  
Źródło: J. Meyendorff, Teologia bizantyjska, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984, s. 66-69.


Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1632


  • Błażen muż Mała jektenija

  • Preukraszennaja Bożestwennoju sławoju

  • Hospody, wozzwach...

  • Pryspiw ta irmos 9-oji pisni kanonu Uspeniju


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?