Strona główna » Artykuły » Modlitwa » MODLITWA WIECZORNA CHOREGO

MODLITWA WIECZORNA CHOREGO

 1. Modlitwa dziękczynna

Boże, dziękuję Ci również za ten dzień mojego życia. Bez Twojej woli nie przeżyłbym wieczoru ani poranka, dnia ani nocy. A jeśli dni i noce są dziełem rąk Twoich, to również pociechy dostarczane przez Twoją ojcowską Opatrzność, i pokrzepienie, jakiego doznaję, przez ręce wiernych ludzi. W każdej goryczy dostrzegam zawsze Twoje miłosierdzie, które nie zapomina domieszać miodu do kielicha cierpienia. Twemu miłosierdziu oddaję się również na nadchodzącą noc i na resztę mojego życia.
Boże, Ty jesteś moim strażnikiem dzień i noc. Ty nie śpisz i nie drzemiesz. Choć wszystkie oczy zmorzy sen, Twoje ojcowskie oko czuwa wiecznie nade mną. Twoi aniołowie zatrudnieni są także w nocy, aby mnie pocieszać i przynosić z nieba siłę. Ojcze, rzucam się z nową ufnością na Twoje łono i zdaje się na Ciebie wszystkimi siłami mojej duszy. Za Twoją ojcowską ochronę będę Cię rano wielbił. Jak Chrystus niegdyś spędził noc na świętym cierpieniu, tak i ja pragnę spędzić na cierpieniu cichym i wielbiącym Boga; w wierze, że każde cierpienie pochodzi z miłości i obróci się dla mnie w radość, chcę się nauczyć znosić to, co Twoja mądrość kładzie na moje ramiona.

2. Wieczorne myśli

- O Boże, również dzień pełen cierpienia jest Twoim darem, wprawdzie nieprzyjemnym dla zmysłów ciała, ale ważnym dla zrozumienia wieczności. Dziękuję Ci więc, Ojcze, za ten dar, za dzień, który przeżyłem, i choć nie dziękuje Ci moje uczucie, to przecież dziękuje Ci mój duch.
    Ty nie patrzysz na pragnienia mojej fizycznej natury, Ty patrzysz na wolę mojej natury duchowej, wiecznej. Chcę cierpieć. Ta wola niech się liczy, żadna inna.
    - Jezu Chryste, Ty wiele nocy spędziłeś na modlitwie i wytrzymałeś wiele cierpień. Wzorze i wybawicielu nasz, umocnij mojego ducha, aby go nie zmęczyło żadne cierpienie dnia i żadna troska nocy. Chcę cierpieć, jak Ty, Jezu, cierpiałeś. Ta wola niech się liczy, żadna inna.
    - I Ty, Matko mojego Pana i naśladowczyni w cierpieniach. Niech twoje ciche i czyste usposobienie, którego nie mąciła żadna niecierpliwość i nie osłabiało żadne szmeranie, będzie i teraz przed moimi oczyma, abym mierzył jak Ty i cierpiał jak Ty. Niech się dzieje Boża wola, nie moja. Ta wola niech się liczy, żadna inna.




3. Po dniu pełnym cierpień

Skończyły się ciężkie chwile tego dnia. Przygniatały mnie cierpienia. Były one dziełem mojego dnia. Nie będą buntował się, nie będę szemrał, jeśli godziny nocne będą godzinami cierpienia. Bowiem Ten, który dał mi siły do znoszenia ciężaru dnia, użyczy mi również siły do znoszenia ciężaru nocy. Gdy spadnie na mnie nowe cierpienie, moc do jego znoszenia jest blisko, gdyż sam Pan, który jest moją mocą, je zesłał.
Boże , Ty jesteś moim strażnikiem w dzień i w noc. Ty nie śpisz i nie drzemiesz. Choć wszystkie ludzkie oczy morzy sen, Twoje ojcowskie oko czuwa nade mną. Czuwa ono , obojętnie czy zasnę, czy nie, czy rano obudzę się znowu tu, w tym posępnym czasie, czy też w świetlanej wieczności. Twoje ojcowskie oko czuwa nade mną wieczne, obojętnie czy będę żył w jego zasięgu tu na ziemi jako pielgrzym, czy też będę Cię wielbił w naszej prawdziwej ojczyźnie razem z mieszkańcami nieba.
We wszystkim, co cierpkie w tym życiu, widzę Twoją łaskawość, która nie zapomina domieszać miodu do kielicha goryczy. We wszystkich błądzeniach w życiu widzę ukrytą dłoń, która mnie prowadzi. Tej ręce polecam się na resztę mojego życia, na tę noc i na ostatnią, która nazywa się śmiercią.



Źródło: J. M. Sailer, Słowa życia. Biblia dla chorych, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1989, s. 96-97


Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 164


2.9/5 (94 Głosów)

  • Nyni otpuszczajeszy

  • Tropar Uspeniju

  • Sława w wysznich Bohu

  • Boh Hospod' i jawysia nam


Z którym pojęciem najbardziej utożsamiasz grekokatolików?