Strona główna » Artykuły » Modlitwa » MODLITWA NASZEGO PANA ZA CHORYCH

MODLITWA NASZEGO PANA ZA CHORYCH

 Ojcze nasz!

Również chorzy, tak jak zdrowi mogą Cię nazywać swoim Ojcem, ponieważ jesteś ojcem wszystkich ludzi. Chorzy odczuwają w sposób szczególny treść tego określenia, gdyż zazwyczaj bardziej niż zdrowi odczuwają potrzebę Twojej pomocy. Każdemu, kto Cię wzywa, udzielasz szczodrze swojej ojcowskiej pomocy, często obdarzasz nawet nie proszących. Jak mógłbyś na prośbę swych dzieci odmówić im swojego błogosławieństwa?
Ojcze nasz! Ty jesteś i pozostaniesz na wieki naszym Ojcem. Pozwól również i mnie doświadczyć, że jesteś naszym Ojcem.

Który jesteś w niebie

Ty jesteś wszędzie, również przy chorych. A mówiąc po ludzku, po prostu: jesteś blisko, bardzo blisko przy nas chorych. Szukamy Cię, a szukamy Cię z większą ufnością niż za dni zdrowia, ponieważ bez Ciebie i poza Tobą nie możemy znaleźć znikąd pomocy. Kto Cię szuka uczciwie, na pewno Cię znajdzie, Ty bowiem jesteś blisko tych, którzy Cię wzywają; nie tylko blisko: my wszyscy żyjemy w Tobie.

Święć się Imię Twoje

Uczynki chorego nie mogą już świecić przed ludźmi, aby je widzieli i aby chwalili Twoje ojcowskie imię. Ale ludzie mogą dostrzec jego cierpliwość, a dla tych, którzy ją dostrzegą, może być inspiracją do wielbienia Tego, który zsyła cierpienie i użycza siły do cierpliwości. Może on sobie pomyśleć: „Jak dobry musi być nasz Ojciec, jeśli Jego dobroć wielbiona jest również przez tego, który cierpi, a myśl o tej dobroci łagodzi jego cierpienie". Oby wszyscy ludzie znali Jego dobroć i przez posłuszeństwo Jego przykazaniom oraz cierpliwość nauczyli się wielbić Go w Jego zrządzeniach. Święć się imię Twoje, Ty jesteś godzien wszelkiego uwielbienia.

Przyjdź królestwo Twoje

Istnieje walka w człowieku, ponieważ są w nim dwa prawa. Prawo ducha chce tylko dobra, prawo zmysłów pragnie tylko tego, co przyjemne. Kto położy kres tej walce? Dopóki nie zapanuje w nas Duch Boży, walka ta będzie w nas trwać ustawicznie.
Przyjdź więc ty, dobry Duchu Boży, zapanuj w nas! Niech przyjdzie królestwo Twoje, a choroba, ból i wszelka gorycz śmierci nie będą mogły odebrać Tobie panowania, a nam odwagi. Niech przyjdzie Twoje królestwo, a wraz z nim radość i pokój. Razem z św. Pawłem i całym chrześcijańskim Kościołem wierzę w jeden pokój, który większy jest niż wyobrazić sobie może wszelki umysł, i wierzę w jednego Ducha Świętego, którego owocem jest ten pokój.

Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi

Twoją, Ojcze, wolą jest, aby chory cierpiał. Cierpi, ponieważ taka jest Twoja wola. Cierpi, jak długo będzie to Twoją wolą. Cierpi w milczącym poddaniu się, bo to jest Twoją wolą. Jest to obowiązek chorego, jest to jego cnota, jego nabożeństwo. Kto cierpi w milczeniu - ponieważ Bożą wolą jest abyśmy cierpieli - ten przez cierpienie spełnia wolę Bożą, jak aniołowie w niebie spełniają ją przez działanie.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj

Chleb ziemski nie może już mnie teraz wzmocnić, gdyż jestem chory. Daj go krewnym, dzieciom i wszystkim zdrowym, żeby czerpali z tego radość i zażywali twoich darów z wdzięcznością.
Im mniej smaku mogę znaleźć w chlebie ziemskim, tym więcej odczuwam głód chleba niebiańskiego, wiecznego życia.
Prawdziwym i wiecznym życiem jest poznać Ciebie, Ojcze, i Syna Twego, i być w Nim uwielbionym. Daj mi tego chleba niebios!

Odpuść nam nasze winy

Któż mógłby to wytrzymać gdyby cierpienia ciała pomnożone były przez obawę o odpuszczenie grzechów? Ale tę obawę, Ojcze, odsunąłeś od mojej duszy. Oddycham swobodnie, ponieważ Ty przebaczasz mi wszystkie grzechy. Długo wzdychałem: „Przebacz i daruj!" Ale teraz jestem spokojny i wierzę w odpuszczenie moich grzechów; i wołam przed całym światem: „Odpuszczone są mi grzechy".


Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

Ojcze, kocham wszystkich, którzy kiedykolwiek zasmucili mnie i życzę im tego, czego mogę im życzyć najlepszego: spokoju i wewnętrznego pokoju, pociechy, że uczynki ich były prawe, żywego poznania Ojca oraz Tego, którego On posłał, i życia wiecznego.
Gdybym w tej chwili musiał zejść z tej widowni, nie zabrałbym z sobą w wieczności żadnej goryczy, gdyż moje serce jest czyste i wolne od niej.
Dlaczego miałbym nie przebaczyć tak niewiele, jeśli Bóg tak wiele mi przebaczył?


Nie wódź nas na pokuszenie

Sama choroba może być dla chorego pokusą do nieprawości. Ale według Twej woli, Ojcze, ma ona być dla mnie oczyszczeniem mojej miłości do Ciebie, wykazaniem mojej stałości w milczącym cierpieniu, wzmocnieniem mojego słabego jeszcze zrozumienia dla cnoty i wieczności oraz moim dobroczyńcą. Prowadź mnie, aby moja choroba nigdy nie sprowadziła mnie na drogę grzechu i nigdy nie stała się dla mnie kusicielem.

Ale nas wybaw ode złego. Amen

Ty utworzyłeś moje ciało, siedlisko choroby. Ty utworzyłeś splot moich nerwów. Ty dałeś krew, aby krążyła w żyłach. I Ty zesłałeś na mnie chorobę. Ty też możesz mnie od tej choroby wybawić. Jednak wybaw mnie najpierw - o to wolno mi ustawicznie prosić - tylko od panowania grzechu, a żadna choroba nie będzie mogła mi zaszkodzić. Potem wybaw mnie również od tego i każdego innego zła. Amen.




Źródło:   J. M. Sailer, Słowa życia. Biblia dla chorych, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1989, s. 98 - 101





Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 132


3/5 (72 Głosów)

  • Nyni otpuszczajeszy

  • Tropar Uspeniju

  • Sława w wysznich Bohu

  • Boh Hospod' i jawysia nam


Z którym pojęciem najbardziej utożsamiasz grekokatolików?